Warto sobie to uświadomić, ponieważ figura ta daje nam w perspektywie spadki do poziomu 1.0660 - dopóki nie powrócimy powyżej 1.0800, widmo głębszej zniżki nie przestanie rynku straszyć. Jak silne jest oddziaływanie czynników technicznych, pokazuje reakcja na popołudniowe dane makroekonomiczne. Opublikowany wskaźnik wzrostu amerykańskiego PKB, jak również liczba nowych bezrobotnych w USA, okazały się gorszymi od analitycznych oczekiwań. Naturalną w tej sytuacji zwyżkę EUR/USD inwestorzy błyskawicznie potraktowali jako świetną okazję do sprzedaży europejskiej waluty. Biorąc pod uwagę ostatnie silne wzrosty EUR/USD, należy zdaje się założyć zdyskontowanie wielu negatywnych informacji dla USA - obecny rynkowy sentyment będzie raczej sprzyjać wykorzystywaniu każdego pretekstu do kupna dolarów.
W porównaniu z wczorajszą sesją na rynku krajowym zmiany bardzo niewielkie. Po osiągnięciu okolic minimum sprzed dwóch tygodni odbija USD/PLN, ale skala tego odbicia jest na razie wysoce niesatysfakcjonująca - dotychczasowy poziom maksymalny to 3.8050. Silne spadki EUR/USD są natomiast przyczyna wyraźnie niższych poziomów EUR/PLN - przed południem byliśmy już nawet na 4.0830. Rynek praktycznie nie zareagował na opublikowane dane o wzroście PKB w ubiegłym roku, jak również na obniżkę stóp procentowych w Republice Czeskiej. Do końca dnia powinniśmy utrzymać się w tej dość niewyraźnej stabilizacji na osiągniętych poziomach.