Odchylenie wobec starego parytetu spadło dziś do 6,90 procent po mocnej stronie, podczas gdy wczoraj popołudniu wynosiło 7,30 procent. O godzinie 12:15 za jedno euro płacono 4,14 złotego, a dolara wyceniano na 3,82 złotego.

Rynek oczekuje na dane o grudniowym deficycie obrotów bieżacych. Według prognoz wyniesie on 680 mln dolarów, wobec 740 mln dolarów w listopadzie. Deficyt niższy od prognoz byłby czynnikiem aprecjonującym złotego. Niepewność w w sferze geopolitycznej powoduje zmniejszone zainteresowanie inwestorów zagranicznych rynkami wschodzącymi, co przekłada się na spadek wartości naszej waluty. Twarde stanowisko Polskiego Stronnictwa Ludowego, które zagroziło brakiem poparacia dla polskiego czlonkowstwa w Unii w przypadku braku porozumienia rządu z UE w sprawie dopłat bezpośrednich dla rolników również nie pozostaje bez wpływu na wartość złotego, przyczyniając się do jego lekkiego osłabienia w trakcie dzisiejszej sesji.

Konsolidacja pod poziomem na rynku EUR/USD 1,0835 była uzasadniona technicznie, gdyż właśnie na tym poziomie znajduje się 3 poziom Fibonacciego zniesienia fali spadkowej 1,09-1,0735. Pokonanie tego poziomu byłoby, po zanegowaniu wczoraj formacji podwójnego szczytu, kolejnym sygnałem technicznym uwiarygadniającym testowanie szczytów w okolicy 1,09. O godzinie 12:00 opublikowane zostały dane o nastrojach konsumentów i producentów w Eurolandzie. Indeks zaufania konsumentów spadł w styczniu do -17 pkt, najniższego poziomu od maja 1997 roku, natomiast indeks zaufania producentów zanotował pierwszy spadek od pięciu miesięcy i wyniósł -10 pkt. Warto jednak zaznaczyć, że tylko ten drugi negatywie zaskoczył rynek. Dane nie wpłynęły istotnie na kurs na rynku EUR/USD. Inwestorzy z dużym zainteresowaniem oczekują dziś na publikację w USA o godzinie 15:45 naszego czasu wskaźnika nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan (według prognoz wyniesie 83 pkt) oraz 15 minut później indeksu Chicago PMI (oczekuje się wzrostu do 52,6 pkt) za styczeń. Do czasu publikacji tych danych możliwa jest stabilizacja