Inwestorzy z dużym zainteresowaniem oczekują na publikację w USA o godzinie 16:00 naszego czasu indeksu aktywności gospodarczej ISM w sektorze przemysłowym. Według prognoz analityków indeks ISM zanotował w styczniu spadek w porównaniu z grudniem z 55,2 pkt do 53,5 pkt. Warto jednak zauważyć, że po dużo lepszym od oczekiwań odczycie w miniony piątek wskaźnika aktywności PMI w rejonie Chicago, inwestorzy z optymizmem czekają na dzisiejsze dane. Oczekiwania te są głównym czynnikiem, który pozytywnie wpływa dziś na wartość amerykańskiej waluty. Tymczasem indeks aktywności gospodarczej w Eurolandzie wyniósł w styczniu 49,3 pkt, wobec 48,4 pkt w grudniu. Dane te pozywtnie wpłynęły na euro i pomogły wspólnej walucie odrobić straty z rana. Grudniowa stopa bezrobocia w strefie euro okazała się zgodna z oczekiwaniami i wyniosła 8,5 procent.

Złoty od rana lekko traci na wartości. Odchylenie wobec starego parytetu spadło z 7,30 procent po mocnej stronie do 7,00 procent o godzinie 13:00. Za jednego dolara płacono popołudniu 3,83 złotego, a jedno euro wyceniano na 4,1120 złotego. Przed godziną dziewiątą kurs EUR/PLN wynosił jeszcze 4,09, a kurs USD/PLN był równy 3,82. Szybszy wzrost kursu EUR/PLN niż USD/PLN jest oczywiście wynikiem lekkiej tendencji zwyżkowej na rynku EUR/USD, z którą mieliśmy do czynienia po 9:00. Dariusz Rosati, członek Rady Polityki Pieniężnej, stwierdził dziś, że złoty jest przewartościowany biorąc pod uwagę przesłanki fundamentalne. Od dawna za jeden głównych powodów aprecjacji złotego uważa się napływ spekulacyjnego kapitału zagranicznego zachęconego wysokim oprocentowaniem bonów skarbowych. Podaż 2-letnich obligacji wyniesie na środowej sesji 2,8 mld złotych.