Czuję się jakbym siedział w poczekalni. Nudno, czas płynie powoli i człowiek
robi wszystko by przyspieszyć jego bieg. By się w końcu doczekać. Trochę
posiedzę, trochę pochodzę. Poczytam ulotki. I tak płynie godzina za godziną,
by w końcu doczekać końca tego koszmaru.
Tak to mniej więcej wyglądało. Problem był nieco większy, gdyż należało to