Jeszcze wczoraj w trakcie sesji amerykańskiej kurs EUR/USD zbliżył się do 1,0865, na co wpływ miały między innymi lekko gorsze od oczekiwań dane makro oraz przemówienie Wima Duisenberga po decyzji o pozostawieniu stóp procentowych w Eurolandzie bez zmian, które oddaliło obawy o interwencję ECB w celu osłabienia wspólnej waluty. Również wypowiedź prezydenta Busha, który stwierdził, że dla Iraku "gra się skończyła" wpłynęła niekorzystnie na wartość amerykańskiej waluty. Dziś inwestorzy przystąpili jednak do zakupów dolarów w oczekiwaniu na dobre dane z amerykańskiego rynku pracy.
Oczekiwanie na dane makro, które zostaną opublikowane o godzinie 14:30 naszego czasu determinuje przebieg sesji na rynku EUR/USD. Oczekuje się, że w sektorach pozarolniczych przybyło w styczniu w USA blisko 70 tysięcy miejsc pracy. Przypomnijmy, że w zeszłym miesiącu rynek również z optymizmem oczekiwał na te dane, a tymczasem w grudniu ubyło 101 tysięcy miejsc. Niemniej jednak ostatnie publikacje danych makro (raport Instytutu Zarządzania Podażą ISM) pozwalają mieć nadzieję na dobre wiadomości z rynku pracy. Z technicznego punktu widzenia ważnym poziomem w krótkim terminie jest 1,0745. Przełamanie tego poziomu oznaczałoby szybki test bardzo ważnego dla średnioterminowej koniunktury obszaru 1,0690-1,07. Na tych poziomach należy się spodziewać dużego uaktywnienia popytu. Przebicie tej strefy oznaczałoby pełne uformowanie rozległej formacji podwójnego szczytu, z której minimalny zasięg wybicia wynosiłby 1,05. Duże ryzyko geopolityczne każe jednak z pewnym dystansem odnosić się do szybkiego przebicia strefy 1,0690-1,07.
Na rynku złotego wahania uzależnione są w głównej mierze od zmian kursu EUR/USD. Za jedno euro płacono o godzinie 12:30 4,1530 złotego, podczas gdy jeszcze rano kurs wynosił 4,16, a minimum dnia odnotowano w okolicach 4,1450. Kurs USD/PLN oscylował dziś z kolei w przedziale 3,8480-3,8560. Ryzyko wybuchu wojny z Irakiem jest czynnikiem, który negatywnie oddziałuje na wartość naszej waluty. Konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie niósłby za sobą duże prawdopodbieństwo wycofania kapitału przez inwestorów zagranicznych z rynków wschodzących. Dziś opublikowane zostaną dane o cenach żywności, które powinny potwierdzić oczekiwania co do niskiej inflacji i istnienia pola do obniżki stóp procentowych.