Wygląda na to, że rynek wykonuje ruch powrotny do tej prostej po którego zakończeniu pojawi się zagrożenie dalszymi spadkami. Trzeba jednak przyznać, że pomimo negatywnego wydźwięku ostatniej sesji losy krótkoterminowego trendu nie zostały jeszcze ostatecznie rozstrzygnięte. Wydaje się, że kluczowym dla WIG20 poziomem jest teraz 1101 pkt., gdzie wypadł dołek 12 lutego. Dopóki indeks utrzymuje się ponad nim jest szansa na powrót do wzrostów. Trudno jednak liczyć na to, aby bez trwalszych zwyżek na świecie mogło dojść do przełamania 1140 pkt. Zatem nawet w optymistycznym wariancie potencjał wzrostowy nie jest duży.
Warto odnotować przełamanie w środę głównej linii ponad 4-miesięcznych wzrostów przez WIG-Informatyka. To pokazuje, że szerokość trendu spadkowego nie tylko nie maleje, ale nawet zwiększa się. To również nie wróży dobrze na przyszłość. Z punktu widzenia dzisiejszej sesji daje nadzieję na ruch w górę, będący ruchem powrotnym, ale w dalszej perspektywie sugeruje kontynuację przeceny.
Ważnym elementem sesji będzie nadal zachowanie TPSA. To te walory były katalizatorem dwóch ostatnich zniżek i są probierzem aktualnych nastrojów na rynku. Jeśli nie znajdą się chętni na te akcje po obecnych cenach to i na innych dużych spółkach trudno oczekiwać większego popytu. Ale gdyby Tepsa zaczęła odrabiać straty może to pozytywnie wpłynąć na pozostałe walory. Skoro jednak wczoraj TPS domknęła październikową lukę hossy to na mocne odbicie nie warto liczyć.
Najważniejszym sygnałem z sesji będą obroty. Niska aktywność inwestorów będzie sprzyjać odbiciu lub stabilizacji. Duże obroty, zgodnie z obserwowaną od ponad miesiąca tendencją, będą przemawiać z dalszą zniżką.