Publikacja wskaźnika inflacji w USA (CPI +0,3 procent) wypadła zgodnie z rynkowymi oczekiwaniami.
Niekorzystnie na wartość wspólnej waluty wpłynęła z kolei publikacja francuskiego PKB za czwarty kwartał. Wzrost gospodarczy w drugiej gospodarce Eurolandu wyniósł w ostatnich 3 miesiącach ubiegłego roku jedynie 0,2 procent kwartał do kwartału, a w skali rocznej był równy 1,2 procent. Prognozy rynkowe mówiły o tempie wzrostu rzędu 1,5 procent. Dane te potwierdzają kryzys gospodarczy w krajach strefy euro. Wydźwignięcie się z tego kryzysu może być w najbliższym czasie, w atmosferze spadającego zaufania konsumentów spowodowanego w dużej mierze napiętą sytuacją geopolityczną, bardzo trudne. Czynnikiem lekko pozytywnie oddziałującym na dolara była także wypowiedź Masajuro Shiokawy, japońskiego ministra finansów, który dał do zrozumienia, że możliwe są interwencje w celu osłabienia jena. Duża część japońskiego eksportu kierowana jest do Stanów Zjednoczonych i niski kurs USD/JPY negatywnie odddziałuje na gospodarkę Japonii. O godzinie 14:40 kurs USD/JPY wynosił już 118,75, wobec 118,15 wczoraj wieczorem.
Po wczorajszym znacznym osłabieniu złotego, dzisiaj tendencja do deprecjacji naszej waluty została przyhamowana. O godzinie 14:40 kurs EUR/PLN wynosił 4,2030, wobec 4,2050 wczoraj wieczorem, a dolara wyceniano na 3,88 złotego. Jeszcze wczoraj popołudniu kurs USD/PLN wynosił 3,8850 złotego. Dzisiaj opublikowane zostały dane o sprzedaży detalicznej i bezrobociu. Sprzedaż wzrosła w styczniu w stosunku rocznym o 6,4 procent. Dane te okazały się lepsze od rynkowych oczekiwań. Według prognoz wzrost ten miał był równy 4,5 procent. Niestety do rekordowego poziomu wzrosło bezrobocie- wyniosło w piewszym miesiącu roku 18,7 procent. Ze względu na utrzymujące się ryzyko geopolityczne złoty narażony jest na dalszą deprecjację.