Dolara wyceniano z kolei na 3,8890 złotego, wobec 3,88 złotego na zamknięciu ostatniej sesji ubiegłego tygodnia. Negatywnie na wartość złotego wpływają niepokoje na płaszczyźnie geopolitycznej. Wojna z Irakiem mogłaby stać się przyczyną ucieczki zagranicznego kapitału spekulacyjnego z rynków wschodzących. Również planowany przez Ministerstwo Finansów na koniec kwartału skup walut bezpośrednio z rynku jest czynnikiem, który skutecznie hamuje popyt na złotego. W najbliższą środę Rada Polityki Pieniężnej podejmie decyzję w sprawie poziomu stóp procentowych. Według nas RPP obniży stopy procentowe o 25 pkt bazowych. Podczas dzisiejszej aukcji 52-tygodniowych bonów skarbowych zgłoszono popyt na poziomie 4,217 mld złotych, wobec podaży równej 1,3 mld złotych. Rozmiar popytu jest pozytywnym zaskoczeniem. Ze względu na brak oczekiwań głebokich obniżek stóp procentowych, popyt na polskie papiery skarbowe na rynku pierwotnym znacznie zmalał w ostatnim czasie.

Dziś rano dolar znacznie wzmocnił się w stosunku do euro w porównaniu z piątkową sesją. Kurs EUR/USD spadł do 1,0710, wobec 1,0770 na zamknięciu sesji amerykańskiej. Bliskość ważnego wsparcia technicznego, jakie buduje strefa 1,0670-1,0700 oraz nadal niewyjaśniona sytuacja na Bliskim Wschodzie spowodowały oczywiście wzmożoną aktywność popytu na tym poziomie i kurs EUR/USD szybko wzrósł do 1,0765. O godzinie 13:15 za jedno euro płacono 1,0750 dolara. Pozytywnie na wartość amerykańskiej waluty wpłynęła rano wypowiedź francuskiego ministra spraw zagranicznych Dominique de Villepina, który podtrzymał stanowisko Francji w sprawie nowej rezolucji, jaką przedstawić mają Stany Zjednoczone Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Należy oczekiwać, że projekt zostanie przez Francję zawetowany. Francja wystąpi dziś z własnymi propozycjami dotyczącymi rozbrojenia Iraku. Mają być one kontrpropozycją dla nowej rezolucji proponowanej przez USA. Stanowisko Stanów Zjednoczonych wydaje się być jednak nieugięte. Przebywający w Pekinie Collin Powell stwierdził, ze jeśli Irak zignoruje postulaty ONZ , a organizacja ta nie podejmie żadnych kroków, to nastanie "czarny dzień Narodów Zjednoczonych". Wcześniej Powell wyznaczył jako ostateczny termin znalezienia rozwiązania na 7 marca - dzień kolejnego raportu Hansa Blixa.