To od razu przywołało w komentarzach nadzieję, iż może uda się jednak uniknąć w pierwszym kwartale recesji w największej gospodarce Eurolandu. Nadzieja ta natychmiast znalazła odzwierciedlenie w kursie EUR/USD, ustanawiającym wówczas maksimum dnia na wysokości 1.0820. Ponieważ jednak rynki kapitałowe w zasadzie nie zareagowały na publikację tych danych (co więcej, chwilę po nich rozpoczęła się tam dramatyczna przecena), również gracze na rynku walutowym zrezygnowali z dyskontowania "świetlanej" przyszłości europejskiej gospodarki. Rozpoczęło się oczekiwanie na wystąpienie Tony`ego Blaira w brytyjskim parlamencie, które - jak się okazało wkrótce po 14.00 - zaskoczyło rynek deklaracją odroczenia kwestii II rezolucji ONZ w sprawie Iraku. Premier Wielkiej Brytanii oznajmił, iż dwóch anglosaskich sojuszników zamierza w ten sposób dać Irakowi "kolejną - ostateczną już - szansę" pokojowego rozbrojenia. Rynki walutowe błyskawicznie zareagowały umocnieniem dolara, co w przypadku kursu EUR/USD oznaczało zniżkę do poziomu 1.0755.

O rynku krajowym nie da się dziś niestety napisać niczego ciekawego. Inwestorzy niemal zupełnie powstrzymali się z aktywniejszym handlem na złotówce, wobec czego kursy USD/PLN i EUR/PLN poruszały się ściśle za EUR/USD. Jedynie otwarcie sesji przyniosło nieco więcej transakcji, które spowodowały nieznaczne umocnienie krajowej waluty. Odchylenie od dawnego parytetu doszło do poziomu 5.60 i przez cały dzień poddaje się nieznacznym wahaniom wokół tej wartości. Tego typu awersję do agresywniejszego zajmowania pozycji wzbudziło najprawdopodobniej posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Decyzję o poziomie stóp procentowych Rada podejmie jutro i dopiero wtedy zapewne doczekamy się istotniejszych zmian kursów.