W ciągu ostatnich dwóch godzin doszło jednak do radykalnego zwrotu. Rynek systematycznie odrabiał straty a w ciągu ostatnich kilkudziesięciu minut notował już wzrost. Istotnego powodu dla takiej poprawy notowań nie było. Tak czy inaczej dobra atmosfera utrzymała się do samego końca a indeksy zakończyły w pobliżu dziennych maksimów. Na wykresach indeksów ukształtowały się lekko optymistyczne w wymowie białe świece z długimi dolnymi cieniami. Obroty na obu rynkach wzrosły - mieściły się nieco powyżej średnich z ostatniego miesiąca. Po sesji raport kwartalny opublikował Hewlett Packard. Zysk na akcję był nieco wyższy od oczekiwań, ale przychody niższe. W handlu posesyjnym akcje spółki spadły o 2,4% a AHI zniżkowało o 0,24%.

Zakończenie w USA powinno pomóc naszemu rynkowi. Na duży optymizm nie można jednak liczyć. Wczorajszy wzrost w USA najprawdopodobniej odebrany zostanie jako odbicie na silnie wyprzedanym rynku. Niepewność co do przebiegu koniunktury na najbliższych sesjach wciąż jest bardzo duża. W takiej sytuacji inwestorzy na naszym rynku będą wykazywać dużą wstrzemięźliwość po stronie popytu. Poprawa na rynku może być możliwa tylko dzięki niższej aktywności strony podażowej. Pole dla wzrostu WIG20 też nie jest duże - pierwszy opór znajduje się już na poziomie 1094 pkt (połowa wczorajszej świecy). Na dziś może okazać się wystarczający. Pierwszym wsparciem dla indeksu jest 1084 pkt (minimum z wczoraj i z 7 lutego). Sesja może mieć dość bezbarwny przebieg - niska zmienność połączona z niską aktywnością rynku. Jest jednak szansa na to, że notowania zakończą się niewielkim wzrostem - powinna w tym nieco pomóc obniżka stóp procentowych. W perspektywie kilku dni trudno o optymizm. Wczorajsza sesja pogorszyła bowiem nieco obraz techniczny. Indeksy wyznaczył nowe minimum fali spadkowej a na wykresie uformowała się wysoka czarna świeca przy istotnie rosnących obrotach. Pogorszył się układ wskaźników - MACD powrócił do spadku i już dzisiaj może przeciąć linię sygnalną. W krótkim terminie możliwe jest więc dalsze osłabienie. Nie powinno być jednak znaczące - prawdopodobnie zakończy się w strefie 1061 - 1075 pkt. tutaj znajduje się luka hossy z 11 października ub.r. oraz linia pociągnięta pod dołkami z jesieni ubiegłego i 2001 roku.