Niepokojący obrót przybrała sytuacja w koalicji rządzącej, dużo gorsze od oczekiwań wyniki opublikował BRE. Z drugiej strony pozytywnie zakończyły się notowania w USA. Z tych trzech elementów chyba najważniejsza jest kwestia koalicji i tu będziemy oczekiwać na ocenę sytuacji przez premiera. Trudno teraz ocenić, jakie jest zagrożenie zerwaniem koalicji, bo wiadomo, że PSL "lubi" być przy władzy i wiele zrobi by się przy niej utrzymać.
Ostatnie notowania w USA niewiele zmieniły. Zmiana stopnia zagrożenia terrorystycznego pomogła indeksom i inwestorzy przeszli do porządku dziennego nad słabymi danymi o sprzedaży nowych domów. Obraz amerykańskich parkietów niewiele się zmienił i nadal bardziej prawdopodobne są dalsze spadki. Wiele może się wyjaśnić po dzisiejszych danych (PKB w IV kw. 2002, indeks nastrojów Uniwersytetu Michigan za luty, Chicago PMI za luty).
Wynik BRE jest niemiłym zaskoczeniem, ale spadki z ostatnich dni w dużym stopniu zdyskontowały zły wynik.
Zatem pozostaje czekać na zwiększenie aktywności przez którąś ze stron rynku. WIG20 wsparcie ma na poziomie 1084 pkt. Jego przełamanie będzie zapowiedzią testu luki hossy pomiędzy 1061-75 pkt. Oporem jest 1105 pkt., gdzie znajduje się wtorkowa luka bessy, nieco niżej przebiega linia półtoramiesięcznych spadków. Dwie ostatnie sesje nie zrobiły dobrego wrażenia, główne ze względu na bardzo małe obroty. Ale taki marazm może trwać nadal i próba przewidzenia czegoś z dnia na dzień jest trudnym zadaniem. Z uwagi na kierunek głównego trendu trzeba się liczyć z tym, że rynek może w dowolnym momencie powrócić do zniżek, ale na razie nie ma sygnałów, by miało się to stać już dziś.