Potwierdziły to ostatnie dni przynosząc lekkie odbicie. Utrzymanie wsparcia robi pozytywne wrażenie i chociaż trudno traktować to jako zapowiedź mocniejszego wzrostu w górę to jednak dzięki temu groźba pogłębienia spadków w najbliższym czasie zmniejszyła się.

Niektóre z sygnałów dają szanse dalszej poprawy w perspektywie kolejnych kilku sesji. Za taką możliwością przemawia zachowanie wielu dziennych wskaźników. Najszybsze z oscylatorów w większości potwierdziły ostatni wzrost i wychodząc ze stref wyprzedania dały sygnały kupna. MACD w pobliżu swej średniej odbił się w górę, a ROC chociaż ciągle pozostający poniżej linii równowagi utrzymuje się w trendzie wzrostowym i przygotowuje się do testu poziomu sygnału.

To dość pozytywne przesłanki, ale z ich potwierdzeniem należałoby wstrzymać się jeszcze do czasu pokonania położonych w pobliżu ważnych bariery podażowych. Już na początku bieżącego tygodnia decydujące będą w tym zakresie luka bessy z wtorku w strefie ok. 1102-1105 pkt. oraz wzmacniająca jej wymowę linia półtoramiesięcznych spadków biegnąca aktualnie na wysokości 1105 pkt. Sforsowanie tych barier otworzy drogę dla wzrostów w okolice górnego ograniczenia konsolidacji, które wyznacza obszerne okno bessy z końca stycznia br. w przedziale 1126-1140 pkt. W obecnych warunkach nie ma jednak powodów by spodziewać się pokonania tego oporu, tym bardziej że kilkakrotnie bezbłędnie wyznaczał on zasięg fal zwyżkowych. Mankamentem scenariusza zakładającego mocniejsze odbicie są również niewielkie obroty, które świadczą wprawdzie o cofnięciu tak podaży jak i popytu, ale jednocześnie przy takiej aktywności byków trudno wkrótce liczyć na trwalszy zwrot w górę. Kolejnym elementem nie pozwalającym na zbytni optymizm jest zachowanie indykatorów w układzie tygodniowym. Stochastic wygenerował sygnał kupna, ale dla przykładu %R, czy CCI pozostają w strefach wyprzedania, co świadczy że rynek ciągle jest słaby. Potwierdzają to również wyraźne spadki ROC, który zszedł najniżej od prawie pięciu miesięcy. Kiepsko wygląda tygodniowy MACD, kontynuując spadki po przełamaniu swej średniej.

Podsumowując można więc powiedzieć, że sytuacja rynku w krótkim okresie pozostaje neutralna. W dalszym ciągu WIG20 utrzymuje się w trendzie bocznym i dopiero przebicie któregoś z jego ograniczeń, czyli wybicie ponad 1140 pkt., bądź zejście poniżej 1083 pkt. mogą wskazać kierunek wyraźniejszego ruchu. Skuteczna obrona w ostatnim tygodniu dolnego poziomu w połączeniu z zachowaniem dziennych wskaźników, a zwłaszcza najszybszych oscylatorów daje szanse na kontynuację w najbliższych dniach wzrostowego odbicia. Aby jednak myśleć o poprawie WIG20 musi wpierw uporać się z położonym blisko oporem w obrębie 1102-1105 pkt. Jego sforsowanie otworzy drogę dla zwyżki w okolice 1126-1140 pkt. W tym rejonie prawdopodobne jest jednak kolejne osłabienie i biorąc pod uwagę chociażby zachowanie indykatorów tygodniowych nie ma obecnie silniejszych przesłanek sugerujących w najbliższym czasie trwalszy zwrot w górę. W tej sytuacji można więc oczekiwać, że ewentualny wzrost będzie miał ograniczony zasięg i w najbliższym czasie rynek pozostanie w obrębie wspomnianego horyzontu.