Dołożyły się do tego jeszcze gorsze dane z rynku pracy za oceanem i nasza giełda podążyła w ślad za parkietami europejskimi. Podaż uzyskała wyraźniejszą przewagę spychając kurs w okolice 1069 pkt. , gdzie po dwukrotnej nieudanej próbie pokonania tego poziomu sytuacja ustabilizowała się. W końcówce (w zasadzie na fixingu) dzięki poprawie na giełdach amerykańskich część strat udało się odrobić i w rezultacie kończyliśmy dzień tylko niewielkim spadkiem.

Niezdecydowanie potwierdza świeca o niewielkim korpusie oraz sporych cieniach, która nie zmienia sytuacji. Kurs ciągle tkwi pomiędzy ważnymi ograniczeniami i dopiero pokonanie któregoś z nich powinno zdecydować o kierunku ruchu. Od góry mamy strefę ok. 1079-1091 pkt., gdzie skoncentrowanych jest kilka istotnych oporów. Należą do nich pokonana linia tygodniowej zwyżki z końcówki lutego, linia trendu spadkowego z połowy stycznia oraz szczególnie istotne okno bessy z 25 lutego br. Skuteczną zaporą dla spadków jest natomiast luka hossy z 11 października ub.r. w obrębie 1070-1079 pkt., którą należałoby uzupełnić o dno na wysokości 1067 pkt. Trudno obecnie przesądzać kierunek wybicia i nawet zachowanie wskaźników jest w tym zakresie bardzo niejednoznaczne. Pomimo historycznego znaczenia wsparcia za ważniejszą barierę należałoby jednak uznać strefę podażową i niewykluczone, że już dzisiejsza sesja może potwierdzić to założenie. Szanse pokonania oporu nie są duże i już w pierwszej fazie możliwe jest osłabienie. Z drugiej jednak strony powyższe wsparcie powinno dziś jeszcze wytrzymać napór podaży.

Bieżące poziomy

Wsparcia - 1070, 1067, 1064

Oporu - 1079, 1084, 1088