byłoby tak zastanawiające po ostatnich wzrostach. Dziwna była zastanawiająca
podaż na większości spółek. Momentami była to wręcz demonstracja podaży i
jasny sygnał, że na dzisiejszej sesji potrzeba ogromnego popytu nawet do 3-4
pkt. wzrostu indeksu. Głównie widać to było na najbardziej płynnych
spółkach. Nie mówię, że z reguły ofert sprzedaży nie ma, lub nie są duże.
Dzisiaj jednak większość sesji podaż wyraźnie pokazywała swoje rozmiary, ale
były to głównie tylko oferty, a nie transakcje. Skąd chęc takiej
demonstracji i blokowanie wzrostu ? Wyraźnie komuś zależało, by dzisiaj
rynek nawet na chwilę nie odbił, a gdyby faktycznie była presja na aż takie
wychodzenie z akcji, to obroty nie wyniosłyby zaledwie 92 mln. Dziwne to
było zachowanie rynku i na razie pozostawię to bez komentarza.
Z danych makro rewelacji nie było, choć rynkowe prognozy inflacji znowu
nietrafione (tak ja nasze 0,5), głównie przez ogromny wzrost cen ropy.
Powtarzając za amerykańskim tokiem myślenia, całe makro oczywiście mało się
teraz liczy i jakakolwiek reakcja na dzisiejszej, czy kolejnych sesjach jest
bardziej emocjonalna, niż uwzględniająca fundamenty. Na fundamenty
największy wpływ (w ocenie rynku ) ma teraz sprawa Iraku i przyszły tydzień
może okazać się decydujący w tej kwestii. O tym już jednak w Weekendowej. MP