Oczekiwania na szybki przebieg konfliktu wzmocniły jednak popyt, który zdołał skutecznie obronić powyższą barierę i zainicjować już we wtorek dość zdecydowane odbicie. Obok wysokich obrotów optymizm potwierdziło też szybkie zamknięcie wspomnianej luki bessy. Kolejne dni upływały pod znakiem podciągania rynku, chociaż w okolicach linii trendu spadkowego opartej o szczyty z 14 stycznia i 14 marca podaż stawiała spory opór, o czym świadczą górne cienie świec powstałe w tym rejonie. Wysiłki byków zostały jednak nagrodzone mocnym wzrostem na zamknięciu sprowokowanym przez początkowe sukcesy kampanii irackiej i spotęgowaną nimi wiarę w szybkie zakończenie wojny. Obok zdecydowanych wzrostów cen akcji na giełdach światowych te nadzieje inwestorów znalazły odbicie w dość gwałtownych spadkach cen ropy, przecenie na rynku złota, czy też umocnieniu się waluty amerykańskiej. Nasz parkiet nie pozostał obojętny i dzięki temu udało się sforsować wspomnianą linię trendu z połowy stycznia, a tydzień zakończył się największym od 3 stycznia br. wzrostem.
Poprawę koniunktury potwierdziła większość wskaźników, które znalazły się w trendach wzrostowych. MACD zwiększył tempo wzrostów i oddalił się od swej średniej, a w układzie tygodniowym doszło do zahamowania spadków i zmiany kierunku na zwyżkowy. Dzienny ROC po krótkim naruszeniu na początku tygodnia linii równowagi szybko znowu znalazł się w strefie dodatniej, a wzrost był na tyle zdecydowany, że indykator powrócił do prawie dwumiesięcznego trendu zwyżkowego. Nieco więcej obaw budzić może sytuacja na dziennych oscylatorach, które już znajdują się w obszarach wykupienia (np. %R i CCI), bądź są bliskie ich osiągnięcia (np. Stochastic). Taki stan może bowiem zapowiadać zbliżające się osłabienie w najbliższym czasie.
Na nadmierny optymizm nie pozwala też bliskość kluczowego w obecnych warunkach obszaru oporu, który tworzy obszerne okno bessy z 27 stycznia br. w przedziale 1126-1140 pkt. Na zamknięciu WIG20 zdołał zaatakować dolną granicę, ale chociaż popyt może wkrótce zdecydować się na kolejne testy to sforsowanie wcale nie jest przesądzone. W tym rejonie można bowiem oczekiwać większej aktywności strony podażowej tym bardziej, że barierę tę wzmacnia dodatkowo położone w jej obrębie 38.2% zniesienia przeceny z połowy stycznia br. Istnieje więc duże ryzyko zahamowania wzrostów i wystąpienia w najbliższych dniach ruchu spadkowego. W takim wypadku należy liczyć się z zejściem indeksu przynajmniej do linii wyznaczającej ostatnie odbicie, która aktualnie przebiega na wysokości ok. 1090 pkt. Małe znaczenie jako wsparcie powinna mieć niewielka luka hossy z piątku. Aktywniejsze próby obrony ze strony popytu mogą natomiast nastąpić w pobliżu przebitej linii dwumiesięcznych spadków (obecnie na poziomie ok. 1108 pkt.), ale za kilka dni znajdzie się ona w pobliżu pierwszego z powyższych wsparć i niewykluczone, że dopiero razem stworzą skuteczną barierę dla głębszej przeceny.
Biorąc pod uwagę powyższy obraz rynku można więc powiedzieć, że ostatni tydzień poprawił sytuację indeksu WIG20, ale nie na tyle by dawać powody do nadmiernego optymizmu jeśli chodzi o najbliższą przyszłość. Wskaźnik dotarł w końcówce do najistotniejszej obecnie bariery podażowej i pomimo naruszenia jej dolnej granicy jest dość prawdopodobne, że w kolejnych kilku dniach nie zdoła się z nią uporać. Nie można więc wykluczyć wystąpienia wkrótce ruchu spadkowego, którego bliskość sugeruje też wykupienie rynku. Obok przesłanek czysto technicznych nastroje może też popsuć komplikująca się sytuacja w Iraku. Początkowa euforia zaczyna bowiem ustępować miejsca obawom, że wojna może być dłuższa i trudniejsza niż się spodziewano, co zdają się potwierdzać wydarzenia ostatniego weekendu, a zwłaszcza coraz aktywniejszy opór ze strony wojsk irackich. W tej sytuacji należy więc liczyć się z osłabieniem, a najważniejszym wsparciem pozostaje linia ostatniego impulsu zwyżkowego, którą warto uzupełnić o przebitą linię spadków z połowy stycznia br. Jest dość prawdopodobne, że w perspektywie najbliższych dni wyznaczony przez nie przedział będzie celem ewentualnego spadku, ale można też oczekiwać, że wkrótce nie zostanie on sforsowany.