Inwestorzy rozczarowani przebiegiem wojny i wzrastającym oporem ze strony wojsk irackich postanowili zrealizować zyski z długich pozycji w dolarze i przyglądać się dalszemu rozwojowi sytuacji na Bliskim Wschodzie. Realizacja zysków dotknęła także amerykańskie giełdy, a zwyżki na rynku złota stanowiły potwierdzenie pogarszającego się nastroju na rynkach.
Po znacznych zwyżkach zanotowanych podczas sesji azjatyckiej, w trakcie sesji europejskiej rynek zastygł w oczekiwaniu na kolejne wiadomości z Iraku. Warto zauważyć, ze zwyżki zatrzymał dziś pierwszy poziom Fibonacciego zniesienia fali spadków z 1,1085. Poziom 1,0725 stanowi aktualnie pierwszy istotny opór dla popytu na euro.
Tymczasem Tony Blair wyraził dziś przekonanie, że wojska koalicyjne posuwają się w głąb Iraku zgodnie z planem. Amerykański generał Richard Myers potwierdził jednak obawy inwestorów stwierdzeniem, że najtrudniejszy okres walk dopiero się rozpocznie. Należy oczekiwać, że bitwa o Bagdad będzie bardzo trudna dla wojsk koalicyjnych. Świadomość długich walk w Iraku jest głównym czynnikiem hamującym popyt na dolara. Inwestorzy z zainteresowaniem oczekują dziś także na publikację indeksu zaufania konsumentów, która powinna potwierdzić negatywny wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie na nastroje Amerykanów. Oczekuje się spadku indeksu w marcu do okolic 62 pkt, wobec 64 pkt miesiąc wcześniej.
Po wczorajszym osłabieniu, złoty zyskał dziś lekko na wartości. Było to widoczne szczególnie rano, kiedy kurs USD/PLN zmagał się ze wsparciem na poziomie szczytu sprzed dwóch tygodni - 4.0500. Polskiej walucie z pewnością pomogły wypowiedzi przedstawicieli Rady Polityki Pieniężnej. Przypomnijmy, iż już wczoraj usłyszeliśmy od B. Grabowskiego, że jego zdaniem dalszy potencjał spadkowy złotego jest niewielki. Dziś przyłączył się do tej opinii D. Rosati, według którego w dłuższej perspektywie tendencja aprecjacyjna złotówki jest nie do uniknięcia. W takim klimacie dawne odchylenie od parytetu zmieniło się z 1.40 z poniedziałku na 1.90. Ponieważ nie czekają nas wkrótce żadne istotniejsze dane, spodziewamy się kontynuacji dotychczasowych oscylacji w obszarze 1.65 - 1.90.