Tego typu niewykorzystane okazje lubią się mścić na niedostatecznie aktywnej stronie rynkowej, co w najbliższym czasie może oznaczać umocnienie dolara. Powinno to się okazać tym łatwiejsze, iż amerykańska waluta zyskała dziś wsparcie ze strony makroekonomicznej - opublikowana o godzinie 14:30 liczba nowych bezrobotnych okazała się o 20 tysięcy lepsza od analitycznych oczekiwań. Z kronikarskiego obowiązku należy jednak zaznaczyć, iż wartość ubiegłotygodniowa została zrewidowana w górę. Dodajmy również, iż po raz kolejny na rynku dało się słyszeć pogłoskę o sprzedaży EUR/USD ze strony chińskiego banku centralnego. Miał on jakoby wystawić spore zlecenia sprzedaży na poziomie 1.0735, co w pewnym sensie może tłumaczyć dzisiejsze zblokowanie długiej strony rynku. Natomiast działania wojenne na Bliskim Wschodzie nie wygenerowały dziś żadnego istotniejszego impulsu, który byłby w stanie mocniej poruszyć kursem. Mnogość napływających z frontu informacji wywołuje w inwestorach swego rodzaju znieczulenie, które zostanie przełamane dopiero w momencie uzyskania wiarygodniejszych komunikatów o istotnych postępkach bądź uszczerbkach sił amerykańskich.

Na krajowym rynku walutowym jesteśmy dzisiaj świadkami osłabienia złotówki, na co wpłynęło spore zlecenie zakupu dolarów ze strony banków niemieckich i amerykańskich. Pojawiło się ono nieco przed godziną 15 i trudno w zasadzie wskazać bezpośredni powód jego złożenia. Można jedynie spekulować, iż u jego źródła znalazła się desperacja któregoś z inwestorów zagranicznych, zniecierpliwionego przedłużającym się zamieszaniem na polskiej scenie politycznej. Wczorajsza odsłona przyniosła nam zarówno awanturę w polskim Sejmie, zwieńczoną wybijanymi szybami, jak również o wiele poważniejszą aferę z wykorzystaniem podczas głosowań cudzych identyfikatorów. Najwyraźniej stało się to dla kogoś czynnikiem na tyle istotnym, iż nie zwrócił nawet uwagi na dość interesujące słowa polskiego wiceministra finansów. W czasie internetowego czatu Ryszard Michalski przyznał, iż obecne poziomy rynkowe są wystarczająco wysokie, by szanujący grosz publiczny resort nie dokonywał w najbliższym czasie żadnych walutowych zakupów. Zauważmy, iż potencjalna podaż złotówek ze strony ministerstwa stanowiła do niedawna najistotniejsze zagrożenie dla kursu rodzimej waluty. W tej sytuacji można chyba spodziewać się rychłej korekty wzrostów USD/PLN i EUR/PLN z ostatnich dwóch miesięcy.