Obawiałbym się raczej, że w końcówce sesji przystąpią do sprzedawania jeszcze ci, którzy przez cały dzień liczyli na poprawę notowań w eurolandzie i powstrzymywali się z decyzjami sprzedaży. Wiarygodności spadkowi dodaje szerokość zniżkującego rynku i obroty mu towarzyszące, zdecydowanie większe od piątkowych.
Uwaga podaży koncentruje się na najbardziej płynnych spółkach. Cztery walory, na których mamy największe obroty - Pekao, TP S.A., PKN i Prokom - tracą po 2-4%. Nie odstaje od nich KGHM, spadający o 2,5% i BPH PBK o 2%. W górę idzie jedynie Bank Millennium, o ponad 2%.
Na giełdach w oczekiwaniu na rozpoczęcie notowań w USA trwa solidna przecena. DAX i CAC zniżkują o ponad 4%, FTSE o ponad 2,5%. Coraz więcej wskazuje na to, że wojenna hossa dobiega na tych parkietach do końca i w najbliższych tygodniach można spodziewać się kontynuacji bessy. Wszystko układa się tam zgodnie z obserwowanym już wiele razy w ostatnich 3 latach schematem dynamicznych i emocjonalnych, ale krótkotrwałych wzrostów, opartych na wierze w lepsze jutro, chwili zastanowienia, tworzącej na wykresie krótkookresową konsolidację i stopniowych, nabierających tempa spadków, bazujących na złych informacjach ze spółek i gospodarki, a napędzanych rozczarowaniem inwestorów, że sprawy nie idą w dobrym kierunku.
WIG20 po przełamaniu linii trendu kolejne wsparcie ma na poziomie 1082 pkt., gdzie wypadł dołek z 17 marca. Oporem jest tworzona dziś luka bessy z górnym ograniczeniem przy 1100 pkt.