Po drodze przebite zostały też inne wsparcia, jak chociażby poziom 8040 pkt., czy połowa białego korpusu z 17 marca, co nie nastraja optymistycznie na najbliższą przyszłość.

W pobliżu mamy wprawdzie jeszcze jedną mocną barierę w postaci 50% zniesienia ostatniego impulsu wzrostowego na wysokości 7970 pkt. i dolny cień ostatniej świecy może zapowiadać próbę obrony, ale jest mało prawdopodobne, że na dłużej zatrzyma ona napór podaży i w tym rejonie dojdzie do większego zwrotu w górę. Niektóre z najszybszych oscylatorów (np. Stochastic) znajdują się już w strefach wyprzedania, co może zwiastować zbliżające się odbicie, ale jeśli spojrzeć potwierdzające słabnięcie rynku MACD i ROC oraz spore ryzyko wygenerowania przez nie sygnałów sprzedaży należy liczyć się z tym, iż będzie to jedynie kilkusesyjne odreagowanie. Wiele przemawia za tym, że przecena może okaże się głębsza, a jej celem będzie poziom ok. 7840 pkt., gdzie znajduje się 61.8% zniesienia wspomnianej fali wzrostowej. Dopiero w tym rejonie można spodziewać się większej aktywności popytu i w najbliższym czasie nie powinien on zostać pokonany.

Nasdaq Composite 25-31.03.03)

Okres rozpoczął się od wzrostów i prób sforsowania luki bessy w przedziale 1392-1403 pkt. Górne cienie świec świadczyły jednak o aktywnej podaży w tym rejonie i nie były dobrym znakiem jeśli chodzi o powodzenie testu. Obawy te potwierdziły następne dni, kiedy to Nasdaq Composite zaczął coraz mocniej słabnąć, a silny spadek na ostatniej sesji rozwiał nadzieje na poprawę w najbliższym czasie. Przecena przyniosła jednocześnie kilka istotnych sygnałów sugerujących dalsze pogorszenie koniunktury. Należy do nich zwłaszcza przebicie kilku ważnych poziomów wsparcia, jak chociażby połowy białej świecy z 17 marca. Indeks zszedł też poniżej linii przełamanej wcześniej linii trendu spadkowego z początku grudnia ub.r., co jest równoznaczne z powrotem do wnętrza średnioterminowego kanału spadkowego. Duże znaczenie ma też sforsowanie szczytu z 3 marca na wysokości 1353 pkt., które należy traktować jako załamanie się formacji podwójnego dna.

Powyższe elementy nie skłaniają więc do optymizmu, a uwzględniając dodatkowo negatywne wskazania indykatorów (sygnał sprzedaży na MACD, bliski jego wygenerowania ROC) należy liczyć się wkrótce z kontynuacją spadków. Pierwsze wsparcie mamy w pobliżu, bo na wysokości 1399 pkt., a wyznacza go 50% zniesienia ostatnich wzrostów. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że celem przeceny będą w najbliższym czasie przynajmniej okolice 1319 pkt., gdzie znajduje się 61.8% zniesienia zwyżki i połowa świecy z 13 marca.