Przypomnijmy, że w trakcie sesji europejskiej waluta amerykańska zyskiwała na wartości pod wpływem doniesień z wojny w Iraku. Amerykańskie wojska znalazły się bowiem w odległości zaledwie kilku kilometrów od Bagdadu. Teraz uczestnicy rynku będą bacznie obserwować chyba już ostatnią (a zarazem najtrudniejszą) fazę wojny - atak na iracką stolicę. Wielu analityków twierdzi, że czas potrzebny na jej zdobycie to przynajmniej miesiąc.
Informacje gospodarcze opublikowane wczoraj w Stanach Zjednoczonych okazały się gorsze od rynkowych oczekiwań, co przyczyniło się w pewnym stopniu do powstrzymania dalszego wzrostu wartości USD. Cotygodniowa publikacja danych z rynku pracy pokazała wzrost liczby nowych bezrobotnych do 445 tys. podczas gdy spodziewano się jej na poziomie 410 tys. Ważniejsze dane z rynku pracy w USA poznamy jednak dzisiaj. Departament Pracy opublikuje bowiem swój miesięczny raport. Przypomnijmy, że w poprzednim miesiącu pokazał on spadek miejsc pracy w sektorze pozarolniczym aż o 308 tys. Oczekuje się, że w marcu liczba miejsc pracy ponownie się zmniejszy - o 40 tys.
Aprecjacji dolara nie sprzyjała też publikacja indeksu ISM dla sektora usług w USA. Jego spadek poniżej 50 pkt. oznacza bowiem, że sektor usług (podobnie jak i przemysł) przeżywa w ostatnim czasie recesje.