Początek dnia nie zapowiadał zdecydowanej poprawy. Inwestorzy z rezerwą podeszli do silnej zwyżki za oceanem i chociaż otwarcie wypadło na plusie to imponujące nie było, a przez pierwszą godzinę dominował wąski horyzont. Popyt ruszył do ataku po otwarciu kasowego, i w miarę upływu czasu dodatkowym argumentem była poprawa nastrojów na zachodzie. Kurs uporał się z pierwszym z ważniejszych oporów na wysokości 1126 pkt., ale to nie wystarczyło i kolejnym celem była kluczowa obecnie luka bessy w strefie 1133-1140 pkt. Optymizm pozwolił na zamknięcie okna co dało pretekst dla dalszego marszu w górę. Dzienne maksimum wypadło na poziomie 1149 pkt., skąd nastąpił kontratak niedźwiedzi. Nie można wprawdzie mówić o zdecydowanym odwrocie, ale było to na tyle skuteczne osłabienie, że na zamknięciu kurs powrócił w obręb luki, którą w tej sytuacji nadal należy traktować jako ważny i silny opór.

Na wykresie mamy białą świecę popartą gwałtownym wzrostem wolumenu, który był największy od 21 listopada ub.r. oraz wyraźnym zwiększeniem liczby otwartych pozycji. Poprawa nie pozostała również bez wpływu na zachowanie wskaźników. MACD odbił się w górę od średniej, a ROC kontynuuje zwyżkę w strefie dodatniej. To dość korzystne elementy, ale głównym mankamentem dla optymistycznego scenariusza pozostaje nieudany test wspomnianej luki bessy. Bez jej zamknięcia nie ma co myśleć o wyraźniejszym zwrocie w górę. Warto też jeszcze raz powrócić do sytuacji z połowy marca br., która w dużym stopniu przypomina obecny układ. Analogia ta okazała się skuteczną zapowiedzią obecnego wzrostu, ale wówczas sekwencja zakończyła się w podobny jak wczoraj sposób, czyli mocnym uderzeniem popytu. Ciekawe zapowiada się więc dzisiejsza sesja. Uwzględniając jednak bliskość silnego oporu i wykupienie rynku (np. CCI i %R) spore jest ryzyko uspokojenia atmosfery można oczekiwać, że czeka nas stabilizacja w strefie 1128-1140 pkt.

Bieżące poziomy

Wsparcia - 1136, 1130, 1128

Oporu - 1140, 1149, 1155