Natomiast sesja wczorajsza przyniosła uspokojenie, a notowania EURUSD poruszały się w przedziale pomiędzy 1.0640 a 1.0720. Zakończenie wojny nie zmieni faktu, że gospodarka amerykańska jest w słabej kondycji i należy także przyglądać się napływającym danym makroekonomicznym, które w ostatnim czasie nie są zbyt optymistyczne. Dziś jednak nie otrzymamy żadnych danych, a więc pozostaj gra na bazie doniesień z Iraku oraz analizy technicznej.
Ta ostatnia, na skutek wojny na Bliskim Wschodzie i związanym z nią szumem informacyjnym straciła na znaczeniu. Uczestnicy rynku nerwowo reagują na każde doniesienia powodując zbytnie rozchwianie notowań.
Na dzisiejszą sesję wyznaczyłbym opór na poziomie 1.0760, natomiast wsparcie w okolicach 1.0700. Oczekuję konsolidacji w tym przedziale.
Na rodzimym rynku walutowym mieliśmy wczoraj do czynienia z dość silnym umocnieniem złotego. Wpływ na nie miały komentarze wiceministra finansów. Ryszard Michalski powiedział, że resort jest nadal gotowy kupować na ryku waluty na
spłatę odsetek od zadłużenia zagranicznego, ale po kursie o co najmniej pięć procent