W sumie zatem wzrost po wybiciu z trendu bocznego trwał całą jedną sesję. Determinacja sprzedających jest dość duża, ale przejawia się to bardziej w szerokości spadków niż w obrotach. Na wartości traci aż 18 spółek z WIG20, a obroty wynoszą blisko 115 mln zł.

Znów bardzo słabo wypadają banki. Pekao spada o ponad 1%, co wystarcza do przełamania łagodnie wznoszącej się ponad 2-miesiecznej linii trendu wzrostowego. O ponad 4% zniżkuje Bank Millennium, kolejne 2% traci BPH PBK. Jeśli dodamy do tego blisko 2% zniżki TP i KGHM i to wszystko przy rosnących przez większą część dnia indeksach eurolandu, widać że sprawa nie wygląda dobrze.

Bardzo ciekawie zapowiadają się dzisiejsze sesje w USA. Zarówno Citigroup, jak i Bank America podały lepsze od oczekiwań wyniki za I kwartał. Reakcja inwestorów amerykańskich na te informacje pozwoli bliżej określić, czy trochę lepsze od prognoz wyniki są już wliczone w ceny akcji, czy też stanowią impuls do zwyżki. Do ostrożności skłania piątkowa sesja, podczas której ani lepsza sprzedaż detaliczna, ani większy optymizm konsumentów, ani przekroczenie prognoz przez General Electric nie wystarczyły by pchnąć indeksy w górę. Kszttał piątkowych świec wskazuje raczej, że wysoki początek został wykorzystany do dystrybucji akcji.

Jednak dziś nasz rynek nie jest zbyt wpatrzony w to, co dzieje się na świecie. Wydaje się, że negatywnie podziałała na inwestorów niska frekwencja w węgierskim referendum, choć ja wolę trzymać się analizy technicznej. Zamknięcie WIG20 poniżej 1128 pkt. będzie złym znakiem na kolejne sesje. Obrona będzie podtrzymywać wiarę w powrót wzrostu, choć ostatnie świece i fakt, że rynek był w stanie urosnąć tylko raz po wybiciu z trendu bocznego, nie napawają optymizmem.