Członkowie Rady wypowiadają się z rezerwą o możliwym cięciu. Jeśli nawet do niego dojdzie wyniesie ono zapewne 25 punktów bazowych i nie będzie miało dużego wpływu na rynki finansowe. Decydujące mogą być czwartkowe dane o produkcji przemysłowej. Na razie za cięciem przemawia brak presji inflacyjnej, uspokajająca się sytuacja na światowych rynkach surowców oraz brak naprężeń związanych z realizacja budżetu. Radę może z kolei niepokoić brak planu naprawy finansów publicznych.

Do końca dnia nie przewidujemy silnych zmian. Podtrzymujemy nasza prognozę, że najbliższe dni to okres konsolidacji ze wskazaniem na wzrost wartości polskiej waluty.

Europejskie notowania eurodolara rozpoczęły się od spadku wartości wspólnej waluty. To efekt dobrych danych opublikowanych przez IBM. Dotarliśmy w okolice 1,0740. Szybko jednak zlecenia sprzedaży wyczerpały się i powróciliśmy w okolicę 1,0760. O 14.00 opublikowano Empire State Manufactoring Index. Nie ma on zwykle dużego wpływu na rynek, jednak dzisiejsze bardzo złe informacje (spadek o 20 pkt, przy oczekiwanym spadku o 5 pkt) osłabiły USD. O 14.10 za euro płacono 1,079 USD.

Inwestorzy czekają teraz na dane o produkcji przemysłowej w USA. Zostaną one opublikowane o 15.15. Jeśli okaże się, że doszło do wzrostu (średnia prognoz oscyluje wokół -0,1), będzie to dobrze przyjęte przez rynki. Należy jednak pamiętać, że wzrost dolara wciąż ograniczają czynniki polityczne (wzrost napięcia między USA i Syrią).