Na wczorajszej sesji na międzynarodowym rynku walutowym mieliśmy do czynienia z realizacją zysków z długich pozycji na EURUSD. Notowania euro zniżkowały z poziomu 1.0970 do 1.0865. Chwilowo dolar stracił na wartości, kiedy Departament Pracy USA podał, że w ubiegłym tygodniu liczba nowozarejestrowanych bezrobotnych wzrosła do 442.000 z 412.000 tydzień wcześniej. Dane te osłabiły nadzieje inwestorów na powojenne ożywienie w gospodarce i na rynku pracy. Jednakże dobre otwarcie giełd w Nowym Yorku pozwoliło walucie amerykańskiej dalej zyskiwać na wartości.
Na dzisiejszą sesję można wyznaczyć techniczne wsparcie na poziomie 1.0850, a opór w rejonie 1.0900. Bliskość świąt zapewne wpłynie na niską aktywność inwestorów, dlatego też nie sądzę abyśmy obserwowali dzisiaj jakieś gwałtowne ruchy.
Kolejnym czynnikiem wpływającym na niską aktywność graczy będzie brak publikacji istotnych danych makro, które mogłyby wpłynąć na większą aktywność uczestników rynku.
Na rodzimym rynku walutowym panowała wczoraj stabilizacja, a notowania dewiz poruszały się w rytm ruchów eurodolara na rynku międzynarodowym.
Główny Urząd Statystcyzny podał w czwartek, że w marcu produkcja przemysłowa wzrosła licząc rok do roku o 5,7 procent, podczas gdy analitycy spodziewali się wzrostu o 4,2 procent. W porównaniu do znacznie krótszego lutego produkcja w ujęciu miesięcznym wzrosła o 12,3 procent. To bardzo dobre dane makroekonomiczne, mogące świadczyć o powolnym wychodzeniu naszej gospodarki ze stagnacji. W średnim terminie mogą one pozytywnie wpływać na notowania złotego.