Między styczniem, a marcem gospodarka USA rosła w tempie mniejszym od zakładanego w efekcie wojny w Iraku. Departament Handlu podał, że wzrost PKB w USA wyniósł w pierwszym kwartale tego roku 1,6 procent wobec 1,4 procent w czwartym kwartale ubiegłego roku. Analitycy prognozowali wzrost w wysokości 2,3 procent. Gorsze niż oczekiwano dane wpłynęły na ponowną wyprzedaż dolara. Przed danymi EURUSD notowany był na poziomie 1.0965, a obecnie notuje nowe szczyty na wysokości 1.1071, tym samym zbliżając się do szczytu z 11 marca na poziomie 1.1082. Opublikowany później indeks obrazujący poziom nastrojów konsumentów w USA opracowywany przez Uniwersytet Michigan wzrósł pod koniec kwietnia do 86,0 punktu z 77,6 punktu na koniec marca. Jednakże jego pozytywny wydźwięk nie pomógł słabemu już dolarowi.
Dziś o 14.30 otrzymamy dane na temat dynamiki dochodów i wydatków ludności w USA za marzec.
Technicznie mamy do czynienia z testowaniem szczytu na 1.1082, który będzie stanowił opór na dzisiejszej sesji. Pierwszym istotnym wsparciem będzie 1.1040, a następnym dopiero 1.0960. Pomiędzy 1.1082 a 1.0960 oczekuję konsolidacji na dzisiejszej sesji. Pomimo próby przebicia oporu nie sądzę, aby wybicie nastąpiło na dzisiejszej sesji.
Na krajowym rynku walutowym obserwujemy w dalszym ciągu spokój. Notowania dolara do złotego oscylują pomiędzy wsparciem na 3.870 a oporem 3.910. W tych granicach prawdopodobnie będzie odbywał się handel na dzisiejszej sesji.
EURPLN odbił się od oporu na poziomie 4.300 co sugeruje spadek tej pary do 4.220.