Chwilę po tym komunikacie notowania EURUSD zaczęły gwałtownie rosnąć osiągając pod koniec handlu na sesji amerykańskiej poziom 1.1452.
Wczorajsza sesja, a także techniczny wygląd kursu eurodolara nie pozostawiają złudzeń, że w najbliższym czasie dojdzie do testowania poziomu 1.1500 przedstawianego jako docelowy poziom wzrostów obecnej fali wzrostowej. Jednakże biorąc pod uwagę fakt, iż praktycznie większość uczestników rynku jak również analityków sądzi, że dojdziemy do tego poziomu, to widać tu pewne zagrożenie. A mianowicie, zgodnie z jedną z podstawowych tez, że większość nie ma racji, w związku z czym wczorajszy szczyt może być nawet tym ostatnim na najbliższych sesjach. Oczywiście to tylko takie założenie. Natomiast nie ulega wątpliwości, że jesteśmy w bardzo silnym trendzie wzrostowym, który tak łatwo się nie odwróci.
Dziś o godzinie 16.00 otrzymamy publikację danych na temat dynamiki zapasów sprzedawców hurtowych w USA (Wholesale Inventories) za marzec. Poprzednią wartość mieliśmy na poziomie 0,3%, natomiast obecnie rynek oczekuje wartości 0,1%.
Notownia USDPLN ponownie odbiły się od wsparcia na 3.750 tym samym tworząc coraz silniejszą barierę dla spadków. Na chwilę obecną najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się być wzrost do pierwszego oporu na wysokości 3.800.
Inwestorzy na krajowym rynku walutowym oczekują na wynik dzisiejszego przetargu dwuletnich obligacji o wartości 2,8 mld złotych, jak również na publikację danych dotyczących wzrostu cen żywności w drugiej połowie kwietnia.