Martwo tym bardziej, że nadal słabe są PEO i TPS. Sprzedający jednak nie byli w stanie wczoraj i dziś na razie też nie potrafią doprowadzić do zamknięcia poniedziałkowego okna hossy. Tutaj byki mogą upatrywać swojej szansy, ale z uwagi na środową sesję i bardzo wyraźne odbicie od oporu w postaci 61,8-proc. zniesienia kwietniowego spadku, bardzo na to bym nie liczył. Nadal kluczowym sektorem dla rozwoju koniunktury są banki, a wśród nich szczególnie Pekao.
Dlatego przyjrzyjmy się bliżej jego sytuacji technicznej. Na wykresie tygodniowym zauważamy przełamanie ponad trzyletniej linii trendu, tej samej która powstrzymała przecenę w sierpniu ub.r. To pierwszy zły sygnał dla akcjonariuszy tego banku. Drugim jest ponowny spadek kursu do wsparcia na wysokości 84 zł. Pod koniec kwietnia już raz był na tym poziomie. Udało się go obronić, ale odbicie było krótkotrwałe i towarzyszyły mu niewielkie obroty. Można zatem zakładać, że skoro cena tak szybko wróciła do tego wsparcia to tym razem zostanie ono przełamane. A to ostatecznie przekonałoby, że trend średnioterminowy zmienił się na spadkowy. Na tej podstawie uzasadnione byłoby oczekiwanie na osiągnięcie ceny około 70 zł. Dlatego dziś znów chyba najważniejsze dla rynku będzie zachowanie PEO. Przebicie się poniżej 84 zł wywoła większą podaż akcji tego banku, a to może pociągnąć za sobą inne spółki nie tylko z tego sektora, ale z całego indeksu, które są podobnie wysoko wycenione, a nie rokują szans na poprawę wyników.
To, co dzieje się na świecie ma ograniczone znaczenie. Dziś w eurolandzie drugi dzień zniżki. WIG20 walczy dziś o utrzymanie wsparcia przy 1125 pkt. Jego przebicie otworzy drogę do ataku na 1110 pkt, które są najważniejszą w tej chwili barierą chroniącą przed pogłębieniem przeceny.