Te akcje nadal są słabe i wyceniane na poziomie wczorajszego zamknięcia, ale nie doszło do rozstrzygnięcia w sprawie średnioterminowego wsparcia przy 84 zł. O nim zadecydują zapewne publikowane w poniedziałek wyniki za I kwartał.

Sesja jest charakterystyczna dla trendu bocznego. Na jej podstawie trudno wypowiadać się na temat przyszłości. Notowania nie wniosły żadnego nowego elementu do obrazu rynku i przez to przemawiają za kontynuacją ruchu bocznego. Ewentualny słaby wynik Pekao mógłby popchnąć indeks w dół. Ale trudno dziś o tym rozstrzygać.

Widać, że nadal korelacja z rynkami zagranicznymi jest niewielka i nasz parkiet chadza własnymi ścieżkami. Jednak warto bacznie obserwować to, co dzieje się na świecie, bo na dłuższą metę to stąd przyjdzie kluczowy sygnał dla naszego rynku. I tu trzeba jeszcze raz powtórzyć zaniepokojenie wybiciem DAX-a z formacji klina zwyżkującego, zapowiadające, że przyszły tydzień będzie przebiegał pod znakiem pogorszenia koniunktury. Czwartkowy spadek zrobił także wrażenie na inwestorach z Londynu i Paryża. Tutaj też piątkowe notowania wypadają na razie słabo. Nie pomagają zbytnio plusy na kontraktach na amerykańskie indeksy.

Przyszły tydzień przyniesie sporo danych makro, które pozwalać będą na ocenę na ile trwała jest poprawa danych po zakończonej wojnie. Na czoło wybijają się: wstępny odczyt majowego indeksu nastrojów Uniwersytetu Michigan (Piątek), kwietniowa produkcja przemysłowa (czwartek) i kwietniowa sprzedaż detaliczna (środa), a także publikowany we wtorek bilans handlowy za marzec.