Prym w spadkach wiodą PKN, Bank Millennium, Orbis i Prokom, tracące po niecałe 2%. Słabo wypada Pekao, balansujący nadal na wysokości 84 zł i broniący się przed przełamaniem tego ważnego wsparcia. Na akcjach tego banku mamy spore obroty, więc może się to okazać ważna sesja dla przyszłych notowań. W górę idzie Softbank, o prawie 2%. Dobrze wypada Dębica. Ale większość spółek o dużej płynności zachowuje się słabo i trudno w takiej sesji jak dzisiejsza upatrywać powodów do optymizmu. Trzeba jednak przyznać, że WIG20 w dalszym ciągu utrzymuje się ponad ważnym wsparciem przy 1125 pkt i dopóki ono nie zostanie sforsowane to trzeba mówić o kolejnej odsłonie trendu bocznego, bez względu na to, jak negatywne wrażenie robiłyby notowania.
Kiepskie nastroje są też na rynkach eurolandu, gdzie coraz wyraźniej widać, że indeksy nie mają ochoty dalej rosnąć. To pokłosie tego, że przez ostatnie 2 miesiące zyskiwały na wartości dzięki kolejnemu kredytowi wiary w lepszą przyszłość. W takich sytuacjach niewiele potrzeba do diametralnej zmiany nastrojów. Przypomnę, że DAX wybił się z formacji klina zwyżkującego i ostatnie sesje potwierdzają prawidłowość takiej diagnozy. Ze względu na to, że takie formacje są charakterystyczne dla korekt w trendach spadkowych, można oczekiwać w przyszłych tygodniach zniżki w kierunku tegorocznego minimum, a w najbardziej pesymistycznym, ale wcale nie nierealnym wariancie, przełamania marcowego dołka.
Dziś w USA rozpoczął się okres intensywnej publikacji danych makro. O 14.30 podano, że znów wzrósł deficyt handlowy. W marcu przekroczył 43 mld dolarów wobec oczekiwań na poziomie 40,5-41 mld USD. To zła wiadomość dla inwestorów. Kontrakty są notowane na sporych minusach, zapowiadając słabe otwarcie na amerykańskich parkietach.