Departament Handlu USA poinformował wczoraj, iż dynamika produkcji przemysłowej za kwiecień wyniosła -0.5% (oczekiwano -0.4%), a wykorzystanie mocy produkcyjnych za kwiecień: 74.4% (oczekiwano 74.5%). Rekordowy spadek cen produkcji sprzedanej przemysłu z powodu znacznego obniżenia się cen energii, może nasilić obawy przed deflacją w Stanach Zjednocznych.
Pomimo słabych danych notowania dolara zdołały zyskać na wartości wobec euro. Podczas handlu na sesji europejskiej wspólną walutą handlowano w okolicach 1.1485, a pod koniec sesji amerykańskiej jedno euro wyceniano 100 punktów niżej. Sytuacja ta pokazuje, że na rynku eurodolara mamy do czynienia z korektą ostatnich wzrostów. Biorąc pod uwagę siłę ostatnich zwyżek, to i tak korekta ta przebiega bardzo spokojnie i płytko. Oczywiście na obecnym etapie nie zagraża ona długoterminowemu trendowi wzrostowemu. Pierwszym symptomem odwracania trendu może być zejście EURUSD poniżej 1.1275. Dopóki jesteśmy nad tym poziomem, należy utrzymywać długie pozycje w euro.
W dniu dzisiejszym otrzymamy o godz. 14.30 publikację danych na temat inflacji w USA za kwiecień, ilość rozpoczętych nowych budów, a o 15.45 wstępny poziom wskaźnika Michigen Sentiment.
Notowania USDPLN w dalszym ciągu znajdują się pomiędzy wsparciem na 3.750 a oporem 3.800. Moim zdaniem na najbliższych sesjach dojdzie do wybicia kursu dolara do złotego powyżej 3.800, w konsekwencji czego możemy obserwować wzrost do 3.870/880.
EURPLN oscyluje nad swoim wsparciem na 4.300 i dopóki go nie przebije, należy utrzymywać długie pozycje na tej parze.