Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 19.05.2003 16:38

Rynek miał dzisiaj dwa oblicza, choć żadne z nich tak naprawdę nie było

przełomem. Sesja na której obroty wynoszą ledwie 150 mln a rozpiętość na

kontraktach mieści się w granicach 12 pkt. (do tego wokół ostatniego

zamknięcia), nie może być wyraźną wskazówka na kolejne sesje.

Pierwsza część sesji to szybki spadek, który z początku na kontraktach

Reklama
Reklama

wywołało fatalne zachowanie rynków zachodnich, a później dzieła zniszczenia

dokonał rynek kasowy. Chyba największe obawy zachodnich inwestorów wywołało

dalsze dramatyczne osłabienie dolara. Jeszcze niedawno był to powód do

wzrostów, ale chyba wszyscy mają świadomość, że był to tylko nastrój chwili.

Dzisiaj wróciło na rynki nieco logiki i po dodaniu problemów jednego z

japońskich banków mieliśmy z rana amerykańskie kontrakty na sporych minusach

Reklama
Reklama

i europejskie indeksy spadające po 3%. Nasz rynek nie mógł się oprzeć tej

atmosferze i po otwarciu na 1166 pkt., wraz z rynkiem kasowym

przetestowaliśmy mocno bronione wsparcie w okolicach 1160 pkt., robiąc

minimum na 1157 pkt. Trochę było tutaj paniki, spowodowanej głównie chwilową

podażą na PKN. Panika i emocje polegały na tym, że większość spadku na rynku

kasowym to były pojedyncze spółki, które wprawdzie mocno spadały, ale

Reklama
Reklama

zupełnie bez obrotu. Szczególnie negatywnie wyróżniał się tutaj BPH i PEO,

które dosłownie pojedynczymi transakcjami z samego początku sesji zabrały

indeksowi sporo punktów.

Odrabianie tych strat z fatalnego otwarcia trwało już zdecydowanie dłużej,

choć wyjątkowo systematycznie. Jedna rzecz zwracała uwagę przy dzisiejszym

Reklama
Reklama

zachowaniu rynku. Czwartek-piątek mieliśmy na większości spółek ogromną

podaż. Nie zawsze aktywną, a jedynie czekającą na pierwszych ofertach by

opuścić rynek, ale jej skala była wtedy bardzo duża. Dzisiaj już obraz rynku

był zupełnie inny i nawet na początkowym spadku nie było widać żadnych

większych ani transakcji, ani ofert sprzedaży. Nie mówię tutaj o żadnej

Reklama
Reklama

przewadze popytu, ale po prostu o znalezieniu poziomu równowagi.

Maks sesji osiągnęliśmy na 1169 pkt. i choć rynki walutowe nie mają z reguły

aż tak dużego wpływu na giełdy w krótkim terminie, to dzisiejsze ich

zachowanie było właśnie kluczowe dla większości rynków. Mocne osłabienie

dolara sprowokowało po południu Bank of Japan do interwencji w celu

Reklama
Reklama

osłabienia jena. Potężny spadek przełożył się natychmiast na kurs EUR/USD a

to z kolei nieco poprawiło nieco nastroje po porannej przecenie.

Nie na długo. Dzisiejsza sesja w Eurolandzie wyraźnie pokazuje, że każdy

impuls jest w stanie rozpocząć dynamiczną korektę. Jeszcze niedawno trochę

lekceważony rynek walutowy przecenił rynki po 3%. Argumentów za korektą

rynków zagranicznych jest teraz trochę więcej i odsyłam tutaj do

Weekendowej. Mój pesymizm złamałoby chyba dopiero wyjście S&P500 nad 965

pkt. przy dużych obrotach.

Dzisiejsza sesja pokazała też, że niewiele jest logiki na naszym rynku,

jeśli chodzi o "trzymanie się trendu", czy reagowanie na silne sygnały

techniczne. Sesje trzeba oceniać z dnia na dzień i prognozy na takim rynku

nie da się teraz postawić. Tutaj można tylko reagować. Po dzisiejszej partii

szachów mamy wynik remisowy i na jutro decydować będzie w pierwszej

kolejności USA, a w czasie sesji głosy dochodzące z rządowego posiedzenia na

temat reformy finansów publicznych, o ile takie posiedzenie dojdzie

faktycznie do skutku, a na koniec sesji dane o produkcji przemysłowej. O ile

drastycznie nie wzrosną obroty, to trudno spodziewać się teraz jakiś

znaczących zmian na naszym rynku. Tutaj zagranica musiałaby nas czymś

zaszokować - w tej chwili jest od tego o krok, ale do końca sesji jeszcze

dużo czasu, a łapacze dołków czekają. Kontrakty01.gif Indeks01.gif

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama