osłabienia jena. Potężny spadek przełożył się natychmiast na kurs EUR/USD a
to z kolei nieco poprawiło nieco nastroje po porannej przecenie.
Nie na długo. Dzisiejsza sesja w Eurolandzie wyraźnie pokazuje, że każdy
impuls jest w stanie rozpocząć dynamiczną korektę. Jeszcze niedawno trochę
lekceważony rynek walutowy przecenił rynki po 3%. Argumentów za korektą
rynków zagranicznych jest teraz trochę więcej i odsyłam tutaj do
Weekendowej. Mój pesymizm złamałoby chyba dopiero wyjście S&P500 nad 965
pkt. przy dużych obrotach.
Dzisiejsza sesja pokazała też, że niewiele jest logiki na naszym rynku,
jeśli chodzi o "trzymanie się trendu", czy reagowanie na silne sygnały
techniczne. Sesje trzeba oceniać z dnia na dzień i prognozy na takim rynku
nie da się teraz postawić. Tutaj można tylko reagować. Po dzisiejszej partii
szachów mamy wynik remisowy i na jutro decydować będzie w pierwszej
kolejności USA, a w czasie sesji głosy dochodzące z rządowego posiedzenia na
temat reformy finansów publicznych, o ile takie posiedzenie dojdzie
faktycznie do skutku, a na koniec sesji dane o produkcji przemysłowej. O ile
drastycznie nie wzrosną obroty, to trudno spodziewać się teraz jakiś
znaczących zmian na naszym rynku. Tutaj zagranica musiałaby nas czymś
zaszokować - w tej chwili jest od tego o krok, ale do końca sesji jeszcze
dużo czasu, a łapacze dołków czekają. Kontrakty01.gif Indeks01.gif