Do spadku wartości złotego mogły się przyczynić plotki o tym, że rząd prawdopodobnie nie przyjął planu naprawy finansów publicznych proponowanego przez premiera Kołodko. W takiej sytuacji dyskusja zostanie zapewne odłożona na czas po referendum europejskim. Nieprzyjęcie planu oznacza brak porozumienia między ministrami finansów i gospodarki.
Jeden z przedstawicieli komisji europejskiej powiedział, że przyjęcie nowych krajów do strefy euro może być uzależnione od spełnienia ostrych warunków reżimu kursowego ERM II, co oznaczałoby konieczność zachowania pasma wahań +-2,25%, a nie +-15%. Jeśli rzeczywiście kryteria zostaną zaostrzone utrudni to wejście do strefy euro państwom kandydującym. Warto przypomnieć, że nawet na rynku eurodolara dzienne zmiany o +-1,5% nie są niczym nadzwyczajnym. Mało tego: jednoczesne realizowanie celu inflacyjnego i celu walutowego może być trudne, a w niektórych sytuacjach wymagałoby wyboru między wykluczającymi się decyzjami.
Czekamy na dane o produkcji przemysłowej. Spadek miesięczny o więcej niż 4% przybliży nas do kolejnego cięcia stóp procentowych, może zatem wpłynąć aprecjacyjnie na polska walutę.
Na rynku eurodolara dość duże zmiany. Euro odreagowywało wczorajsze wzrosty. Popołudniu ponownie przebiliśmy poziom 1,1650. Oczekujmy dalszego wzrostu wartości wspólnej waluty.