Wczorajszą sesję europejską kurs eurodolara zaczynał z poziomu 1.1840, jednak w bardzo krótkim czasie notowania wspólnej waluty zaczęły gwałtownie tracić na wartości. W konsekwencji tej wyprzedaży został przebity silny poziom wsparcia na 1.1800, poniżej którego ustawionych było bardzo dużo zleceń typu stop, które doprowadziły do dalszego spadku. Notowania EURUSD tuż przed rozpoczęciem sesji amerykańskiej znalazły wsparcie dopiero na poziomie 1.1706.
Po wczorajszej publikacji zamówień na dobra trwałe, dolar na krótko stracił na wartości, ponieważ spadły one w kwietniu o 2,4 procent, podczas gdy analitycy spodziewali się spadku tylko o 1,0 procent. Amerykańska waluta szybko odrobiła jednak straty, ponieważ według dealerów dane o zamówieniach są bardzo podatne na okresowe wahania. Poza tym departament Handlu tłumaczy to mniejszym popytem na samochody oraz sprzęt wojskowy.
Sytuacja techniczna uległa lekkiej zmianie na korzyść dolara. Wczorajsza silna przecena pokazuje, że rynek potrzebuje korekty, co nie zmienia faktu, że w dalszym ciągu jesteśmy w bardzo silnym trendzie wzrostowym. Sądzę, że nic nie stoi na przeszkodzie aby EURUSD spadł na najbliższych sesjach na 1.1600. Opór to w tej chwili 1.1800.
Podczas środowej sesji na rodzimym rynku walutowym doszło do osłabienia złotego. Jeszcze dzień wcześniej kurs USDPLN znajdował się na poziomie 3.660, co było najniższym kursem od 1999 roku. W chwili obecnej USDPLN znajduje się powyżej 3.700 co jest pierwszym sygnałem mogącym świadczyć o nadejściu głębszej korekty wcześniejszych spadków. Kolejnym oporem jest poziom 3.750, do którego powinniśmy dotrzeć nawet na dzisiejszej sesji.
RPP na zakończonym posiedzeniu nie zaskoczyła rynku i zdecydowała się obniżyć poziom stóp procentowych o 25 pkt bazowych.