Natomiast Departament Pracy poinformował wczoraj, że w ubiegłym tygodniu liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadł do 424.000, jednak liczba Amerykanów pobierających zasiłek wzrosła do najwyższego poziomu od 18 miesięcy.
Te dwa raporty mimo, że nie były negatywne, zwłaszcza o wzroście PKB, wywołały na rynku eurodolara silny wzrost, który rozpoczął się z poziomu poniżej 1.1700, a zakończył nad 1.1900. Tak silnego wzrostu chyba nikt się nie spodziewał, gdy jeszcze podczas sesji europejskiej EURUSD wyglądał bardzo słabo. Znacznego przyspieszenia notowania euro zyskały po przebiciu oporu na 1.1800, przy którym spora część graczy otwierała krótkie pozycje licząc na dalsze spadki.
Na chwilę obecną można wyznaczyć opór w okolicach 1.1920/30, natomiast wsparcie na 1.1700. Tak rozchwiany rynek powoduje większe ryzyko, a co się z tym wiąże także większą nerwowość graczy, którzy przechodzą z jednej skrajności w drugą. To zapewne wpłynie na dużą zmienność przez co rynek eurodolara stanie się bardzo dobrym polem do gry intra-day.
W dniu dzisiejszym otrzymamy publikację kilku istotnych danych makroekonomicznych, które mogą w znaczny sposób wpłynąć na ruchy EURUSD podczas sesji amerykańskiej. O 16.30 poznamy dynamikę przychodów i wydatków ludności USA za kwiecień, o 15.45 wskaźnik - Michigen Sentiment, a o 16.00 wskaźnik Chicago PMI.
Podczas wczorajszej sesji kurs USDPLN gwałtownie wzrósł dochodząc do poziomu 3.760, a następnie równie mocno spadł wracając do punktu wyjścia na 3.700. W dużej mierze wpływ na to miał wzrost na rynku eurodolara, a także kupowanie dolarów przez jednego z dużych niemieckich graczy.