Reklama

TMS: Komentarz popołudniowy

W oczekiwaniu na deficyt obrotów bieżących O 13.45 dolar kosztował 3,7210 zł, euro zaś 4,4080 zł, odchylenie od parytetu osiągnęło 4,30%. Poziom obrotów nie był w ciągu dnia zbyt duży. Rozpoczynaliśmy z poziomu 4,50% odchylenie od parytetu, by dość szybko osiągnąć 4,65%. Potem doszło do korekty.

Publikacja: 30.05.2003 15:27

GUS opublikował wczoraj informacje na temat stanu upraw rolnych. Nie są one optymistyczne, bardzo źle wygląda sytuacja w przypadku zbóż. Może to oznaczać silną tendencję do wzrostu cen w dalszej części roku. Jeśli nie dojdzie do jakichś działań zapobiegawczych, to wywoła to impuls inflacyjny. Już teraz sytuacja na rynku zbóż nie jest dobra ze względu na ostatnio wykryte afery. Warto także zwrócić uwagę na opóźnienie procesu wegetacji warzyw, co już zaowocowało wyraźnym wzrostem cen (ceny żywności wzrosły w pierwszej połowie maja, rok temu obserwowaliśmy już znaczne spadki). Doprowadzi to zapewne do wzrostu inflacji w maju do 0,5%-0,6% rok/rok. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku owoców, efekt w tym wypadku będziemy obserwowali dopiero w trzecim kwartale.

Popołudniu o 16.00 poznamy informacje o rachunku obrotów bieżących. Naszym zdaniem będą one bardzo dobre. Deficyt powinien wynieść około 100 mln euro. Oczekujemy wysokiego eksportu (3,260 mld euro) i znacznej nadwyżki obrotów niesklasyfikowanych (efekt świąt Wielkiej Nocy).

Jeśli prognozy potwierdzą się złoty może się południu umocnić.

Na rynku eurodolara w dalszym ciągu trudno wskazać wyraźny trend. Wartość wspólnej waluty podlega znacznym oscylacjom. W pierwszej części dnia najwyższym poziomem było 1,1890, najniższym 1,1815. W średnim terminie spodziewamy się ataku na 1,20.

Geroge Bush jest za polityką silnego dolara. Nie oznacza to oczywiście, że obecny poziom jest zdaniem amerykańskiego prezydenta za wysoki, nie mniej należy odnotować tę wypowiedź. Tym bardziej, że o kursie euro wypowiedział się także Gerhard Schroeder. Kanclerz Niemiec nie chciałby dalszego wzrostu wartości wspólnej waluty, który pogorszyłby sytuację największej europejskiej gospodarki. Już teraz, zdaniem Schroedera, wielu eksporterów odczuwa poważne skutki ostatnich wydarzeń na rynku eurodolara.

Reklama
Reklama

Być może obie wypowiedzi związane są z planowanym na weekend szczytem G8. Nie oznacza to oczywiście, że zostaną podjęte jakieś działania w celu osłabienia euro, być może szefowie najbogatszych państw świata dadzą jednak do zrozumienia, że obecne poziomy są dla nich maksymalnymi do zaakceptowania. Warto tu przypomnieć stanowisko szefów największych banków centralnych świata, która zastało opublikowane kilka tygodni temu. Ich zdaniem wzrost kursu wspólnej waluty jest jedynie powrotem do normalności po okresie obowiązywania zbyt niskich poziomów.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama