Co dziwniejsze euro rośnie pomimo nie najlepszych danych makroekonomicznych i wypowiedzi polityków obradujących na szczycie G-8. Pomimo, iż Grupa G-8 nie wydała żadnego oficjalnego oświadczenia na temat kursów walut inwestorzy "żywili" się wypowiedziami niektórych polityków. Premier Włoch, Silvio Berlusconi, powiedział, iż George Bush przemawiając na Forum stwierdził, iż USA nadal podtrzymują politykę silnego dolara, chociaż liczą się z możliwością jego wahań na rynkach finansowych. Pytany o ten fakt minister finansów Japonii, Masajuro Shiokawa, określił wypowiedź Busha jako "coś naturalnego". Z kolei doradca kanclerza Gerharda Schrodera powiedział, iż państwa G-8 ustaliły, iż nie będą podejmować żadnych interwencji na rynku walutowym. Widać zatem, że sprawa silnego euro została załatwiona dyplomatycznie i nikt nie zamierza się wtrącać do tego co dzieje się na rynku walutowym. W tym kontekście "ciekawa" wydaje się powtórzona dwukrotnie wypowiedź George`a Busha na szczycie G-8, którą ujawnił dziennikarzom szef Komisji Europejskiej Romano Prodi, że Stany Zjednoczone nie będą używać "broni monetarnej".... Czyżby zatem ostatnie wzrosty euro na rynkach światowych były pewną formą rewanżu ze strony administracji George`a Busha za brak jednoznacznego poparcia Europy dla akcji w Iraku?
W wydanym oficjalnym komunikacie państwa G-8 poinformowały, iż nadal wierzą we wzrost gospodarki światowej w najbliższym czasie. Komunikat nie zawiera nic na temat kursów walut, czy stóp procentowych. Tymczasem coraz więcej ekonomistów i polityków, a także rynkowych analityków mówi o potrzebie obniżki stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny na najbliższym posiedzeniu planowanym na 5 czerwca. Za takim scenariuszem opowiedziało się 32 ekonomistów ankietowanych przez agencję Bloomberga, przy czym oczekiwania mówią o cięciu aż o 50 punktów bazowych, czyli do 2%.
Nie wykluczone, że w wywarciu kolejnej presji na ECB pomogą publikowane dzisiaj w południe kolejne dane z Eurostrefy - kwietniowa stopa bezrobocia (prognoza 8,7%), oraz kwietniowy indeks cen producentów PPI (prognoza -0,5% m/m i 1,6% r/r). Chociaż dane o PPI są już mniej istotne - wczoraj inwestorzy otrzymali dane o inflacji bazowej za maj, która spadła do poziomu 1,9% r/r z 2,1% r/r w kwietniu.
Rynek złotego
Wczorajsze spadki złotego wywołane sporą deprecjacją węgierskiego forinta, a także obawami o stabilność polityczną kraju po unijnym referendum (możliwa zmiana na stanowisku premiera) dzisiaj zostały zahamowane. Od rana złoty odrobił blisko 5 groszy w relacji do dolara i euro. Rynek oczekuje teraz na jutrzejszy przetarg 2-letnich obligacji, których oferta wynosi 2,8 mld zł. Po tym jaka będzie relacja popytu do podaży będzie można wysnuć jakie zainteresowanie naszym rynkiem wykazują (i czy nadal) inwestorzy zagraniczni. Patrząc na dzisiejsze zachowanie się rynku węgierskiego forinta widać, że po wczorajszych "harcach" dzisiaj sytuacja powinna się uspokoić.