Optymizm wynikał przede wszystkim z wysokiego poziomu popytu. Wyniósł on ponad 8 mld zł. Dość szybko wróciliśmy jednak na 3,3%, doszło bowiem do realizacji zysków. Po chwili byliśmy już na 3,1%. Tym razem przyczyniły się do tego informacje z zagranicy, a dokładnie ogłoszenie decyzji węgierskiego banku centralnego, który zdecydował się na podwyższenie kursu parytetowego wobec euro. 0 14.10 USD kosztował 3,7910 zł, euro 4,4380 zł, odpowiadało to 3,2%.
Dzisiejsza decyzja węgierskiego banku centralnego to wytłumaczenie poniedziałkowej zawieruchy na rynku forinta. Dzisiaj zresztą także nie było spokojnie. Węgry zdecydowały się na swoistą dewaluację swojej waluty, ma to zwiększyć konkurencyjność ich eksportu. To kontynuacja wcześniejszych działań, których kulminacją była styczniowa dwukrotna obniżka stóp procentowych i interwencje na rynku walutowym.
Na rynku eurodolara wciąż jest dość spokojnie. W każdym razie zmiany kursów są zdecydowanie mniejsze, niż w zeszłym tygodniu. Powodem jest oczywiście jutrzejsze posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Prawie wszyscy analitycy oczekują obniżki podstawowych stóp procentowych o 50 punktów bazowych. Jednocześnie w perspektywie tygodnia oczekuje się wzrostu wartości euro. Obniżka o 50 pb oznaczałaby relatywnie dłuższy okres dochodzenia do poziomów powyżej 1,18. Brak cięcia mógłby nas tam zaprowadzić bardzo szybko. W średnim terminie w dalszym ciągu oczekujemy osiągnięcia 1,20.