Szybko jednak polska waluta znowu straciła na wartości. O 15.00 za dolara płacono 3,78 zł, za euro 4,445 zł, odpowiadało to 3,2% powyżej starego parytetu.

Inwestorzy pilnie przysłuchiwali się informacjom płynącym z sejmu. Bardzo istotne jest to, ilu posłów pojawi się na głosowaniu. Powszechnie uważa się, że im będzie ich mniej, tym większe szanse na to, że rząd uzyska votum zaufania. SLD jest bowiem partią wyjątkowo "karną". Prawdopodobnie właśnie pogłoska o tym, że 10 posłów Samoobrony nie pojawi się dzisiaj na głosowaniu wzmocniło złotego w okolicach południa.

Głosowanie ma się odbyć kilka minut po 17.00. Przyjęcie votum zaufania powinno wpłynąć pozytywnie na polską walutę, choć rynek późnym popołudniem nie jest już bardzo aktywny. Brak poparcia będzie zapewne oznaczał osłabienie. Jego skala będzie uzależniona od tego, co stanie się dalej. Jeśli np. utworzona zostałaby nowa koalicja SLD-UP-PSL wpłynęłoby to uspokajająco na inwestorów.

Na rynku eurodolara utrzymywaliśmy się między 1,18, a 1,1740. Nie zaobserwowaliśmy silnej reakcji na dzisiejsze informacje z USA. Dane o amerykańskim deficycie handlowym i PPI były bowiem godne z oczekiwaniami.