Tu jednak pojawiła się aktywniejsza podaż powstrzymując wzrosty. Kolejna sesja przyniosła w rezultacie osłabienie, ale i byki nie zamierzały łatwo ustąpić i już w okolicach pierwszego z ważniejszych wsparć, jakie znajduje się w połowie białej świecy z 4 czerwca na wysokości 1205 pkt. podjęły próbę obrony. W czwartek doszło do odbicia i kolejnej próby zamknięcia okna, ale choć przyniosło ono nowe maksimum indeksu w ramach fali z marca to jednak powyższa bariera znowu okazała się zbyt dużym wyzwaniem. Na zamknięciu tygodnia dużej przeceny nie było, jednak górne cienie ostatnich świec potwierdzają, że podaż łatwo nie podda się w pobliżu luki, tym bardziej jest to praktycznie ostatnia zapora przed wierzchołkami z grudnia ub.r. i stycznia br.
Takie zachowanie może więc sugerować wyczerpanie potencjału wzrostów w krótkim okresie i wystąpienie wyraźniejszej korekty trendu. Obok nieudanego testu wspomnianego oporu za taką możliwością przemawia również sytuacja w ujęciu tygodniowym, w którym pojawił się układ harami. Z uwagi na położenie świec daje on wprawdzie szanse, że odreagowanie przyjmie raczej postać łagodniejszego osłabienia niż dynamicznej i głębokiej przeceny, ale nie zmienia to generalnej wymowy, że w najbliższym czasie będzie trudno o wzrosty. Układ rynku ulega również pogorszeniu ze strony wskaźników. Na najszybszych oscylatorach ważność zachowują sygnały sprzedaży, a ich obecne poziomy dają jeszcze miejsce na dalsze spadki. MACD pozostaje ponad swą średnią, ale uwzględniając zniżkujący MACD-histogram widać coraz większe słabnięcie byków i wkrótce może dojść do testu. Na dziennym ROC tkwiącym nadal w trendzie bocznym duże obawy budzą negatywne dywergencje sugerujące zbliżające się odreagowanie. Może to być tym istotniejszy sygnał, że również w układzie tygodniowym nie udało uniknąć się ostatnio powstania takiego układu.
Zakładając zatem jako wysoce prawdopodobne osłabienie w perspektywie najbliższych sesji kluczowym będzie wsparcie w przedziale 1203-1205 pkt. wyznaczone przez wspomnianą połowę świecy z 4 czerwca oraz minimum ze środy. Jego przełamanie byłoby bowiem równoznaczne z powstaniem formacji podwójnego szczytu z zasięgiem spadku przynajmniej w okolice ok. 1176 pkt. To zaś z kolei oznaczało będzie przebicie przyspieszonej linii wzrostów z końca kwietnia br. i zapowiedź ruchu korygującego całą falę z marca br. W takim wypadku w perspektywie najbliższych kilku tygodni można spodziewać się zejścia indeksu w okolice linii wyznaczającej te wzrosty biegnącej aktualnie na wysokości ok. 1142 pkt. Sporo wskazuje na to, że testu pierwszego z powyższych ograniczeń nie da się raczej uniknąć i to już na kolejnych sesjach, ale z drugiej strony jest raczej mało prawdopodobne by byki nie podjęły walki o jego utrzymanie. Najbliższe dni mogą więc jeszcze upłynąć pod znakiem lekkiej stabilizacji, ale biorąc pod uwagę powyższy obraz ostatecznie bariera ta powinna zostać sforsowana.
Podsumowując można więc powiedzieć, że niezdecydowanie jakie zapanowało w ostatnim okresie na rynku może stanowić zapowiedź wystąpienia w najbliższym czasie korekty wzrostów. Za taką ewentualnością przemawia formacja harami w układzie tygodniowym oraz dwukrotne niepowodzenie przebicia się przez silny opór w strefie ok. 1224-1232 pkt. Stosunkowo blisko mamy jedno z ważniejszych wsparć, którego jak można oczekiwać popyt nie odda bez walki, co na kolejnych sesjach może przynieść dalsze wahania bez wyraźnego kierunku. Później jednak należy liczyć się z groźbą wybicia dołem, a biorąc pod uwagę że w ten sposób powstanie układ podwójnego szczytu prawdopodobny jest w krótkim terminie spadek indeksu przynajmniej w okolice 1175 pkt.