Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 30.06.2003 16:13

W gruncie rzeczy można by komentarza po dzisiejszej sesji nie pisać, bo

przecież nie ma za bardzo o czym. Wiem jednak, że sporo dziś nasi czytelnicy

się wynudzili obserwując taki rynek. Czytanie ciągle o marazmie i spokoju

także nie jest przyjemne, a na pewno nie jest w żaden sposób odkrywcze.

Niemniej to na nieszczęście nie od nas zależy, co się na rynku dzieje. Gdyby

Reklama
Reklama

było inaczej już byśmy się postarali, by było o czym pisać i rozpowiadać

podczas popołudniowego odpoczynku. Rynek ma jednak to do siebie, że nie daje

sobą sterować. Na dłuższą metę oczywiście. Każdy, kto będzie chciał się z

nim zmierzyć, prędzej czy później, poniesie klęskę. Tak więc, zamiast

kreować rzeczywistości opisujemy ją próbując, w miarę możliwości, wyciągać

wnioski na przyszłość. Po dzisiejszej sesji wniosek może być tylko jeden -

Reklama
Reklama

brak konstruktywnych wniosków. Obrót śmiesznie mały, niczym na jednej z tych

dziwnych przedświątecznych sesji. No, ale przecież jutro żadnego święta nie

ma. Nie liczę tu oczywiście kilku pojedynczych większych transakcji, które

znacząco wpłynęły na wartość obrotów, ale nie są znaczące dla samej oceny

rynku. Nie tędy droga. Zresztą obroty na rynku terminowym mówią same za

siebie. 6k sztuk na najpłynniejszej serii nie mogą się podobać nikomu. No

Reklama
Reklama

chyba, że ktoś jest na urlopie i ma nadzieję, że nic się nie wydarzy podczas

jego nieobecności.

Pozostaje czekać na większą aktywność. Co raz częściej trzeba czekać. czekać

na sygnał, czekać na jakiś impuls, wreszcie czekać na transakcję, bo od

kilku żadna nie została zawarta. Powoli sesje na naszym rynku zamieniają się

Reklama
Reklama

z emocjonujących zmian cen, które u wielu wywoływały podwyższony poziom

adrenaliny w kierunku atmosfery zimowego wieczornego darcia pierza rodem z

"Chłopów". Nauka cierpliwości. Tak, niewątpliwie najważniejszą cechą jakiej

można się obecnie u nas nauczyć jest cierpliwość. Nie powiem, jest to cecha

bardzo ważna do gry na rynku. Pułapki związane z wyprzedzaniem

Reklama
Reklama

nieistniejących jeszcze sygnałów nie są przecież nikomu obce. Wydaje się

jednak, że wypadałoby rozróżnić oczekiwanie na sygnał od oczekiwania na

jakąkolwiek większą zmianę ceny. Kontrakty01.gif Indeks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama