Stopa bezrobocia w czerwcu wzrosła do najwyższego od dziewięciu lat poziomu 6,4% (oczekiwania rynkowe wynosiły 6,2%), a w gospodarce zlikwidowano 30.000 miejsc pracy. Po tak złych danych dolar stracił momentalnie. Kurs eurodolara wzrósł z 1.1450 do 1.1540. Wydawało się, że euro będzie mocne już do końca dnia, jednakże o 16.00 ukazały się kolejne dane o Indeksie aktywności dla sektora usług w USA (ISM). Wzrósł on w czerwcu do 60,6 punktu z 54,5 punktu w maju. Analitycy prognozowali, że indeks wyniesie 55 punktów i utrzyma się powyżej kluczowego poziomu 50 punktów, który oddziela wzrost od spadku aktywności w sektorze usług. Dane o ISM spowodowały z kolei wyprzedaż euro. Do końca dnia trwała tendencja spadkowa na eurusd i kurs powrócił w okolice z przed 14.30, czyli 1.1470. W chwili obecnej eurusd znajduje się w kanale spadkowym, gdzie dolna linia przebiega na poziomie 1.1450. Najprawdopodobniej dzisiaj będziemy świadkami testowania tego poziomu. Utrzymanie się ponad linia powinno doprowadzić do odbicia na 1.1510 i będzie sygnałem do kupna na krótki termin.

W czwartek złoty zachowywał się bardzo spokojnie w porównaniu do początku tygodnia. Kurs usdpln poruszał się w przedziale 3.86 do 3.88 w oczekiwaniu na informacje ze spotkania prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP) Leszka Balcerowicza, wicepremiera Jerzego Hausnera oraz ministra finansów Andrzeja Raczki na temat wykorzystania rezerw dewizowych NBP. Rozmowy mają być kontynuowane w przyszłym tygodniu, wynika z komunikatu opublikowanego przez Ministerstwo Gospodarki i Polityki Społecznej. Sądzę, iż do czasu rozstrzygnięcia kwestii rezerwy rewaluacyjnej w przyszłym tygodniu złoty będzie zachowywał się spokojnie z tendencją do umacniania. Rynek oczekuje pozytywnego rozstrzygnięcia tego sporu. Znacznych wahań można oczekiwać w przypadku zaostrzenia konfliktu dotyczącego rezerwy.