Reklama

Komentarz walutowy ECM 04.07.03

Świat: Wczorajszy dzień zostanie zapewne długo zapamiętany przez inwestorów. Dawno nie mieliśmy takiej zmienności notowań i ruletki - ze strony danych fundamentalnych. Poranny spadek EUR/USD został praktycznie w całości odrobiony po tym kiedy o godz. 14:30 opublikowano fatalne dane z amerykańskiego rynku pracy.

Publikacja: 04.07.2003 11:59

Stopa bezrobocia wzrosła do najwyższego poziomu od 9 lat (6,4%), znacząco spadła liczba miejsc pracy w sektorach pozarolniczych (30 tys.), do 430 tys. zwiększyła się także liczba nowych bezrobotnych. Dane te świadczą o postępującej stagnacji na rynku pracy, co może negatywnie odbić się na poziomie wzrostu gospodarczego w nadchodzących kwartałach. O potrzebie monitorowania sytuacji na tym rynku wypowiadał się w zeszłym miesiącu Alan Greenspan. Negatywny wydźwięk tych danych został jednak nieco zmniejszony po tym jak dane o wysokości indeksu ISM dla sektora usług w czerwcu pokazały jego spory wzrost, bo do poziomu 60,6 pkt. z 54,5 pkt. w maju. Jest to o tyle pozytywne, iż inwestorzy wyrażali pewne obawy po tym jak analogiczny indeks dla sektora przemysłowego nie zdołał pokonać bariery 50 pkt. Sektor usług odpowiada także za wytwarzanie aż 80% amerykańskiego PKB. Po tej informacji dolar ponownie się wzmocnił do poziomów 1,1450 dzisiaj nad ranem.

Wczoraj prezes ECB, Wim Duisenberg potwierdził przypuszczenia uczestników rynku po tym, jak powiedział, iż nie widzi powodów do obniżania stóp procentowych w najbliższym czasie. Część obserwatorów ma jednak nadzieję, iż dojdzie do niej na wrześniowym posiedzeniu. Tymczasem dzisiaj na cięcie o 25 p.b. zdecydował się szwedzki bank centralny, czym zaskoczył rynek. Jest to piąte takie posunięcie w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy. Obecnie główna stopa repo wynosi w Szwecji 2,75 proc. - nadal jest jednak o 75 p.b. wyższa niż w strefie euro.

Dzisiaj z racji Dnia Niepodległości nie pracują rynki amerykańskie, zatem płynność rynku jest ograniczona. Niewiele jest także zaplanowanych publikacji danych makroekonomicznych. Warto jedynie zwrócić uwagę na wysokość zamówień w przemyśle Niemiec, które poznamy o godz. 12:00. Analitycy ankietowani przez Bloomberga oczekują, iż pozostaną na poziomie z kwietnia. Po wczorajszych fajerwerkach dzisiejsza sesja powinna zatem przynieść trochę spokoju, a kierunek rynku może wskazać początek przyszłego tygodnia. Jak na razie kierując się analizą techniczną można stwierdzić, iż wciąż dominującym średnioterminowym trendem na EUR/USD jest spadkowy.

Polska: Wczorajsze spotkanie czterech panów: superministra gospodarki Jerzego Hausnera, ministra gospodarki Andrzeja Raczko, prezesa NBP Leszka Balcerowicza i wiceprezesa Andrzeja Bratkowskiego nie przyniosło jak na razie konkretnych rozwiązań. Strony zapowiedziały dalsze spotkania w przyszłym tygodniu. Oddala się jednak perspektywa, której gorącym zwolennikiem był poprzedni minister finansów Grzegorz Kołodko, aby uwolnić część rezerwy rewaluacyjnej i dochody wpisać bezpośrednio do budżetu. Teraz rząd chce porozumieć się z NBP co do przeprowadzenia tzw. "operacji brazylijskiej", czyli wykorzystania rezerw dewizowych w celu spłaty naszego zadłużenia zagranicznego. Wiceminister finansów Ryszard Michalski mówił wczoraj o kwocie rzędu 1,5 mld USD. Zaplanowane na dalszy tydzień dyskusje mogą dotyczyć zatem kwestii "techniczno-rachunkowych", czyli tego, czy NBP miałby sprzedać rządowi część rezerw walutowych i uwolnić tym samym część rezerwy rewaluacyjnej, czy po prostu udzielić pożyczki w zamian za obligacje, tak jak zostało to zrobione w 2001 roku. W tym celu wicepremier Hausner chciałby się spotkać także ze wszystkimi członkami Rady Polityki Pieniężnej.

Niezależnie jednak od tego jak sprawy się potoczą maleją szanse na to, iż poziom zakładanego w budżecie przyszłorocznego deficytu na poziomie 33 mld zł zostanie utrzymany. Informacje te spowodowały, iż rano złotówka nieco osłabła. Podczas ostatniej godziny złoty zaczął się jednak wzmacniać w ślad za forintem po tym jak sekretarz stanu w węgierskim resorcie finansów, Janos Veres, zapowiedział, iż węgierski rząd przedstawi trzypunktowy plan, którego realizacja ma przywrócić zaufanie inwestorów do rynku. Przyznał również, iż rząd źle ocenił sytuację, kiedy wraz z bankiem centralnym zdecydował się 4 czerwca na dewaluację forinta. Z technicznego punktu widzenia ostatnie spadki złotego zbliżyły go do technicznych oporów widocznych na wykresach dziennych, niewykluczone zatem, iż złoty teraz się nieco wzmocni.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama