Powoli wracamy do sytuacji sprzed zawirowań związanych z rozliczeniem opcji walutowej opiewającej na dużą kwotę (to właśnie zbliżanie się terminu wygaśnięcia opcji doprowadziła do wyraźnego wzrostu wartości złotego). O 13.15 dolar kosztował 3,89 zł, euro 4,4630 zł, odchylenie od parytetu wynosiło 1,88%.
Wczorajsze spotkanie przedstawicieli rządu i banku centralnego zakończyło się zgodnie z oczekiwaniami. Obie strony wymieniły poglądy i oświadczyły, że stanowiska są zbieżne, trzeba jednak dalej rozmawiać, aby ustalić szczegóły. Wygląda więc na to, że uda się wykorzystać część rezerw walutowych na wcześniejszą spłatę zadłużenia zagranicznego. Pozostaje pytanie jakiej kwoty będzie dotyczyła transakcja i czy będzie ona polegała na zamianie "waluta za walutę", czy też "waluta za złote". W drugim przypadku doszłoby do rozwiązania części rezerwy rewaluacyjnej. Na dziś bardziej prawdopodobna wydaje się pierwsza wersja.
Czekamy na szczegóły przyszłorocznego budżetu. Dane makroekonomiczne dotyczące maja powinny być dobre, nie ma oznak wzrostu inflacji, należy się spodziewać kontynuacji ożywienia gospodarczego. Te czynniki będą działały pozytywnie na złotego. Kluczem mogą się okazać informacje o polityce fiskalnej.
Na rynku eurodolara spokój. 4 lipca jest świętem narodowym w USA, rynki tego kraju nie pracują.