Byki szybko się jednak pozbierały i już po dwóch dniach wskaźnik powrócił powyżej tej granicy. Pretekst dla zahamowania przeceny dały kolejne z ważnych barier popytowych, które wyznaczały lokalne dno z 24 czerwca na wysokości 1226 pkt. oraz górna granica niewielkiej stabilizacji z I połowy czerwca br. na 1228 pkt. W tej sytuacji wspomnianą linię trendu biegnącą aktualnie na poziomie ok. 1247 pkt. w dalszym ciągu należałoby traktować jako ważną, tym bardziej że jej obrona okazała się skutecznym bodźcem dla kontynuacji wzrostów. Na zamknięciu tygodnia mieliśmy bowiem silny atak popytu, który doprowadził nie tylko do wybicia górą z niewielkiej stabilizacji, ale też pokonania wierzchołka z 2 grudnia ub.r. na wysokości 1262 pkt., który był silnym oporem. Zwłaszcza ostatni z tych elementów może dawać powody do umiarkowanego optymizmu, gdyż w ten sposób indeks powrócił do prawie rocznej tendencji wzrostowej. Sytuacja rynku uległa dzięki temu wyraźnej poprawie i sugeruje kontynuację wzrostów w krótkim okresie.

Zwyżkę potwierdziła większość wskaźników technicznych. Najszybsze z oscylatorów weszły ponownie do stref wykupienia. Z jednej strony taki stan może zwiastować zbliżające się odreagowanie, ale w połączeniu ze wskazaniami innych indykatorów należy traktować go raczej jako oznakę dużej siły wzrostów. MACD dał sygnał kupna powracając ponad średnią, a ROC zdecydowanie zmienił kierunek na zwyżkowy po odbiciu w pobliżu linii równowagi. Większych zagrożeń dla utrzymania kierunku obecnej fali nie dają też jak na razie pnące się w górę MACD i ROC w ujęciu tygodniowym.

Kolejne z istotniejszych barier podażowych znajdują się na wysokości 1282 pkt., gdzie położone są przebite dna z początku maja ub.r. oraz w obrębie luki bessy z 19 czerwca ub.r. w przedziale 1305-1315 pkt. Przy obecnym optymizmie próba ich sforsowania jest dość prawdopodobna już z perspektywie najbliższych sesji. Jej powodzenie otworzy drogę dla wzrostów w strefę 1390-1415 pkt., gdzie zlokalizowane są wierzchołki z maja i czerwca 2002r. W ich pobliżu można w krótkim terminie spodziewać się nieco większego osłabienia i dłuższej korekty zwyżki. Jeśli natomiast próba przebicia się przez pierwsze z powyższych ograniczeń zakończy się niepowodzeniem indeks może wkrótce powrócić do poziomu 1262 pkt., a w nieco dalszej perspektywie nawet w pobliże linii wzrostów z kwietnia br. Biorąc pod uwagę optymizm dominujący na rynku, jak na razie nie zanosi się na głębszą przecenę i bardziej prawdopodobny wydaje się pierwszy z tych scenariuszy.

Ostatni okres poprawił więc jeszcze i tak dobrą sytuację techniczną rynku. Takie przesłanki jak szybkie zahamowanie przeceny i jej niewielki zasięg, a zwłaszcza przebicie szczytu z grudnia ub.r. równoznaczne z powrotem do trendu wzrostowego potwierdzają, że kontrolę nad rynkiem zachowuje strona popytowa. Taka sytuacja pozwala więc oczekiwać kontynuacji wzrostów w krótkim okresie. W najbliższym czasie ich celem powinny być kolejne z ważnych oporów na poziomie 1282 pkt. i w strefie 1305-1315 pkt. Obecny optymizm pozwala liczyć wkrótce na ich sforsowanie, co z kolei powinno otworzyć indeksowi drogę w rejon 1390-1415 pkt.