ŚWIAT: Po ostatnich sporych zyskach na dolarze część inwestorów postanowiła zrealizować zyski. W efekcie od ustanowionego wczoraj minimum (1,1260) dolar stracił już do euro ponad 100 punktów. Wpływ na to miała także sytuacja na amerykańskich giełdach, którym po ostatnich sporych wzrostach przydałaby się techniczna korekta. Wczoraj jednak bykom udało się jeszcze wyjść obronną ręką i indeksy zakończyły dzień na niewielkich plusach (więcej wzrósł tylko technologiczny Nasdaq). Wczoraj znów pojawiły się kolejne taśmy z głosem Saddama Husseina nawołującego do wojny z niewiernymi - wydaje się, że kwestia Iraku pomału zacznie się ujemnie odbijać na notowaniach administracji Busha. Zdaniem niektórych politologów obecna sytuacja zaczyna pomału przypominać tą o której wielu Amerykanów wolałoby zapomnieć - Wietnam. To jednak rozważania, które mogą mieć wpływ na rynek dopiero za jakiś czas, skupmy się zatem na krótkookresowej perspektywie.
Podane wczoraj o godz. 21:00 informacje o wysokości udzielonych w maju kredytów konsumenckich okazały się być nieco lepsze, niż spodziewał się tego rynek. W sumie udzielono pożyczek na kwotę 7,3 mld USD, wobec nieco pesymistycznych oczekiwań na poziomie 5 mld USD. W poprzednim miesiącu wartość ta była jednak znacznie większa - 10,7 mld USD. Dzisiaj rano opublikowane zostały natomiast dane "Balance of Trade" w Niemczech - w maju nadwyżka wzrosła do 10,1 mld EUR z 9,2 mld EUR, głównie za sprawą nieznacznego wzrostu eksportu. Z kolei opublikowane o godz.10:30 dane z Wielkiej Brytanii nieoczekiwanie pokazały wzrost deficytu handlowego tego kraju do poziomu 4,1 mld funtów w maju, do góry (3,37 mld funtów) zrewidowano także dane kwietniowe. Dane te pokazały, iż mający miejsce w przeciągu ostatniego półrocza spadek kursu funta do euro nie przyczynił się do znacznego wzrostu eksportu. Inwestorzy nie przejęli się jednak zbytnio tymi danymi, a kurs GBP/USD wzrósł. Niewykluczone, iż część inwestorów po cichu spodziewa się, iż Bank Anglii zdecyduje się jednak na obniżkę stóp na rozpoczynającym się dzisiaj dwudniowym posiedzeniu.
Rynek oczekuje dzisiaj głównie na dane z USA - o godz. 16:00 opublikowane zostaną informacje odnośnie zmian zapasów hurtowych w maju, prognozuje się lekki wzrost (0,2%) wobec 0,1% spadku w kwietniu. Natomiast w kwestii jutrzejszego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego praktycznie nikt nie spodziewa się, iż ECB zdecyduje się na obniżkę stóp procentowych. Zdaniem obserwatorów rynku taka decyzja może najwcześniej zapaść we wrześniu, choć co tego też nie ma pewności. Niektórzy uważają, iż Wim Duisenberg dał jasno do zrozumienia, iż za jego kadencji do żadnych zmian w polityce monetarnej już nie dojdzie. Nie wykluczone zatem, że na decyzję taką zdecyduje się Jean-Claude Trichet, który zajmie miejsce obecnego przewodniczącego od 1 listopada.
Z technicznego punktu widzenia mające miejsce od wczoraj oscylacje na krossie EUR/USD pokazują, iż mamy do czynienia z budowaniem się fali czwartej Elliotta w strukturze zapoczątkowanej od szczytu na 1,1930. W takiej sytuacji EUR/USD mógłby zwyżkować w okolice zeszłotygodniowych minimów, tj. figury 1,1400.
POLSKA: Wczorajsze posiedzenie rządu nie przyniosło większych rozstrzygnięć, zapoznano się z publikowanymi już poniedziałek wieczorem wyliczeniami Ministra Finansów odnośnie skutków wprowadzenia podatku liniowego i przekazano je do konsultacji z partnerami społecznymi w Komisji Trójstronnej, które mają rozpocząć się w przyszłym tygodniu. Przesłano także zaproszenia do rozmów w tej sprawie do pozostałych sił w parlamencie, w pierwszej kolejności do Platformy Obywatelskiej. Z kolei wicepremier Hausner starał się nieco uspokoić rynki mówiąc, iż wspólnie z ministrem Raczko będą starać się zmniejszyć przyszłoroczny deficyt. Dzisiaj dodał, iż chce aby Polska w 2007 roku była w stanie spełnić warunki stawiane w traktacie z Maastricht. Jerzy Hausner chce także rozmawiać z NBP, aby stworzyć warunki dla dalszych obniżek stóp procentowychTymczasem rozmowy na linii rząd-NBP w sprawie sposobu spłaty części naszego zadłużenia zagranicznego zostały przesunięte na przyszły tydzień. Wczoraj minister Raczko mówił, iż nie zamierza wskazywać bankowi centralnemu jaką sumę z rezerw walutowych mógłby przeznaczyć na ten cel. Przesunięta została także na poniedziałek decyzja ws. prywatyzacji grupy Lotos i Polskich Hut Stali. Tymczasem zbierające się ponownie nad rządem Leszka Millera chmury robią się coraz cięższe i ciemniejsze. Na jutro zapowiedziane są wyjaśnienia rządu w sprawie afery starachowickiej, a opozycja zwarła szyki w celu doprowadzenia do upadku rządu SLD-UP. W tym celu na jesień zapowiedziane zostały "szerokie społeczne działania".Dosyć pozytywne są wyniki dzisiejszego oczekiwanego przez uczestników rynku przetargu 10-letnich obligacji. Popyt wyniósł 3,04 mld zł wobec oferty na 1 mld. Po ich opublikowaniu złoty zaczął się lekko wzmacniać, trudno jednak wyrokować czy tendencja ta utrzyma się dłużej. Perspektywy naszej gospodarki wciąż nie są najlepsze.