Złoty osłabił się głównie za sprawą decyzji Ministerstwa Skarbu Państwa. Przed południem oficjalnie potwierdziło się, że dojdzie do poszerzenia Grupy Lotos, a więc włączenia do niej trzech rafinerii południowych. Jednocześnie nie zostanie przyjęta oferta PKN - Rotch zakupu Rafinerii Gdańskiej.
Ze słów ministra skarbu Piotra Czyżewskiego wynika, że mamy do czynienia z wyraźnym opóźnieniem procesów prywatyzacyjnych. To zaś oznacza między innymi opóźnienie ewentualnych przepływów walut przez rynek, co oczywiście oddala perspektywę umocnienia złotego z tego tytułu. To, że złoty nie osłabił się wyraźnie po ogłoszeniu decyzji, wynika głównie z tego, że w gruncie rzeczy nie była ona zaskoczeniem.
O 16.00 opublikowane zostaną informacje o inflacji. Oczekujemy stabilizacji w ujęciu miesięcznym i wzrostu o 0,8% w ujęciu rocznym. Wzrost w stosunku do maja miałby być głównie spowodowany mniej korzystnym kształtowaniem się cen żywności (w zeszłym roku żywność o tej porze wyraźnie taniała, mamy więc do czynienia z bardzo niska bazą).
Bez względu na poziom inflacji nie oczekujemy obniżki stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej (odbędzie się ono 17-18 lipca). Ożywienie, które obserwujemy w tej chwili w polskiej gospodarce, oraz niepewność co do polityki fiskalnej w przyszłości stanowią, jak się wydaję, silną barierę dla członków Rady. Kumulacja ożywienia i dodatkowego impulsu wynikającego z wyższego deficytu budżetowego mogą doprowadzić do wyraźnego wzrostu inflacji.
Na rynku eurodolara obserwujemy wzrost wartości wspólnej waluty. Naszym zdaniem jest to jednak chwilowe i w najbliższym czasie możemy dotrzeć do 1,115. W długim okresie prognozujemy powrót do trendu umacniania się euro.