ten rok na poziomie 3,25-3,5% a wczoraj obniżono ten przedział do 2,5-2,75%.
Wszystkich analizujących tekst FED pogodził rynek obligacji. Jeśli Greenspan
chciał przekonać inwestorów, że stopy faktycznie przez dłuższy czas
pozostaną na niskich poziomach, a nawet możliwe są dalsze obniżki, to
wyjątkowo mu się to nie udało, bo rentowność obligacji bardzo mocno wzrosła.
Trzeba jednak przy tym pamiętać, że to nie tylko reakcja na to wystąpienie,
ale też zapowiedź Białego Domu, że w obecnym roku deficyt przekroczy aż 450
mld dolarów. Greenspan zresztą się do tego odniósł, mówiąc o "poważnych
problemach" przy takiej polityce fiskalnej. Dojść może do sytuacji, gdy
stopy będą podwyższane by sfinansować deficyt, a gospodarka tak naprawdę
jeszcze się nie rozkręci. Z drugiej strony bardzo mocno umocnił się dolar.
Proszę tylko nie oczekiwać, że teraz powiem w oczekiwaniu na co, bo przy
1,20 liczył dokładnie na to samo, co przy 1,11 Z kolei z punktu widzenia
indeksów osłabienie dolara do 1,2 wywoływało mocne wzrosty (eksport
pociągnie gospodarkę), a umocnienie przechodzi przez rynki niezauważenie.
Chyba najlepszy dowód, że w krótkim terminie rządzi psychologia i nie tylko
nie można, ale wręcz nie należy niekiedy "tłumaczyć" wszystkich ruchów
indeksów, walut, obligacji.
Słabość na sesji odrobiona została z nawiązką w handlu posesyjnym. Intel
przekroczył prognoz wzrosły ponad 6%.
Przyczepić mógłbym się tylko co do jednego, no może dwóch zdań - przy
publikacji prognoz zysków i wydatków na kolejne kwartały Intel dodał, że
"trudno przewidzieć popyt, ze względu na niepewną kondycję światowej
gospodarki". CFO z kolei nie widzi oznak ożywienia jeśli chodzi o wydatki
firm na technologię. Takie informację pozostawały po sesji w cieniu . Do
tego wszystkiego doszła jeszcze Motorola, która głównie dzięki cięciu
kosztów przekroczyła o 1 cent obniżone! prognozy i zarobiła 1 cent (zarobek
119 mln wobec straty w zeszłym roku 2,32 bln), następnie Lucent ostrzegł że
strata w III kwartale nie wyniesie prognozowanych 5 centów, ale 6-8 więc
akcje po sesji spadły 9%, a wszystkim pomógł rosnący 19% Sears
który sprzedaje "portfel" kart kredytowych do Citigroup.
Efekt po sesji mocno byczy NQfut.gif SPfut.gif Najważniejszy przecież był
Intel. Nie widać jednak euforii (Nikkei spadł), a tak naprawdę choć
większość informacji jest optymistyczna, to nie ma pewności, że inwestorzy
nie powtórzą scenariusza z wczorajszą realizacją zysków. Same informacje ze
spółek nie rozstrzygnęły więc sprawy. Klucz do dzisiejszej sesji mają
technicy. Głównie mowa o ostatnich szczytach na SP500.gif Jeśli one pękną,
to rynek może nawet euforycznie rzucić się do dalszych zakupów.
Na razie od zakupów rozpocznie zarówno nasz, jak i europejskie rynki. Co
prawda słabość na regularnej sesji nie pozwala na żadne euforie związane z
wynikami Intela i plusami na amerykańskich kontraktach, ale parę punktów na
otwarcie bykom wpadnie. Pierwsza godzina powinna jednak być bardzo spokojna.
Do wczoraj wszystko było jasne - "zawsze" zaczynamy mocnym wzrostem. Po
wczorajszej przecenie na początku sesji nie ma już tej pewności. Nie ma na
razie nad czym się zastanawiać. Dopóki rynek nie zacznie spadać, nie można w
takim trendzie wyprzedzać sygnałów. Pierwszym takim sygnałem słabnięcia
będzie zejście indeksu pod linię trendu Indeks.gif ale z kolei Kontrakty.gif
mają jeszcze trochę miejsca. Nawet jeśli dzisiaj będzie jakiś przełom, to
reagować będzie można dopiero na koniec sesji. Trzeba na razie zakładać, że
rynek albo będzie kontynuować wzrosty, albo wybroni się ze spadku
analogicznie do wczorajszej sesji. Warto też zerknąć na Dax.gif Możliwe że
dostaniemy stąd wskazówkę co do losów szczytów na SP500.gif . Na dzisiaj to
mało istotne dla naszych inwestorów, ale na kolejne sesje kluczowe. MP