Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 16.07.2003 08:50

Regularna sesja w USA mogła wczoraj wzbudzić lekki niepokój. Inwestorzy za

wszelką cenę chcieli zrealizować zyski i nie patrzyli ani na dane makro, ani

wybiórczo byczo nie słuchali Greenspana. Na czołówkach serwisów też znalazły

się spadające Altria, Boeing, McDonalds, a nie spółki podające lepsze

wyniki. Sporo wczoraj było czynników, które mogły odwrócić przebieg sesji i

Reklama
Reklama

zakończyć ją na plusach, ale większość zaskakująco spokojnej sesji to

osuwanie. Wygląda to jednak tylko na realizację zysków i nie uważam za

sensowne szukanie innego "uzasadnienia" dla wczorajszego spadku Dow.gif

SP500.gif Nasdaq.gif

Warto za to przyjrzeć się przemówieniu Greenspana. Wpływ na rynek mógłby być

dowolny, bo prezes FED zrobił to z czego słynie najbardziej, czyli

Reklama
Reklama

powiedział wszystko tak niejednoznacznie i w wielu punktach sprzecznie, że

interpretacja tych słów zależała chyba tylko od humoru analityków.

Oczywiście kluczem do wszystkiego było uchylenie rąbka tajemnicy co do

przyszłych działań FED w zakresie polityki monetarnej. Większość uznała, że

FED jest w stanie przez "dłuższy" czas utrzymać stopy na niskim poziomie.

Warto jednak zauważyć, że wczoraj nie było żadnego straszenia deflacją. Choć

Reklama
Reklama

w ostatnich miesiącach wypowiedzi Greenspana były raczej lakoniczne, to

niemal w każdym widmo deflacji było w czołówce przemówienia. Teraz jakby to

zagrożenie zniknęło i wspomniane zostało "przy okazji". Cały czas powtarzam,

że to jedynie moim zdaniem straszak FED, którym obniżał rynkowe stopy

procentowe. Czyżby już nie było takiej potrzeby ? Według prezesa FED "jeżeli

Reklama
Reklama

gospodarka amerykańska nie zdoła się znacznie odbić - jest jeszcze miejsce

na dalszą obniżkę stóp", tyle tylko, że na razie "możliwe, że rozpoczynamy

okres znacznego wzrostu gospodarczego", więc po co dalsze obniżki ? Slogan o

odpowiedniej polityce monetarnej i rozpoczynaniu wzrostu słyszymy od

dłuższego czasu. Oczywiście obecne warunki gospodarcze sprzyjają temu jak

Reklama
Reklama

nigdy dotąd, ale skoro FED tyle razy już "obiecywał" ożywienie, a później

musiał obniżać stopy pod naciskiem rozczarowanych inwestorów, to nie dziwi

wczorajszy brak euforii na te optymistyczne prognozy. Zresztą to tylko

słowa, bo w liczbach wyszło nieco gorzej. FED prognozował (z lutego, czyli

przed wojną i niepewnościami co do jej długości !!) wzrost gospodarczy na

Reklama
Reklama

ten rok na poziomie 3,25-3,5% a wczoraj obniżono ten przedział do 2,5-2,75%.

Wszystkich analizujących tekst FED pogodził rynek obligacji. Jeśli Greenspan

chciał przekonać inwestorów, że stopy faktycznie przez dłuższy czas

pozostaną na niskich poziomach, a nawet możliwe są dalsze obniżki, to

wyjątkowo mu się to nie udało, bo rentowność obligacji bardzo mocno wzrosła.

Trzeba jednak przy tym pamiętać, że to nie tylko reakcja na to wystąpienie,

ale też zapowiedź Białego Domu, że w obecnym roku deficyt przekroczy aż 450

mld dolarów. Greenspan zresztą się do tego odniósł, mówiąc o "poważnych

problemach" przy takiej polityce fiskalnej. Dojść może do sytuacji, gdy

stopy będą podwyższane by sfinansować deficyt, a gospodarka tak naprawdę

jeszcze się nie rozkręci. Z drugiej strony bardzo mocno umocnił się dolar.

Proszę tylko nie oczekiwać, że teraz powiem w oczekiwaniu na co, bo przy

1,20 liczył dokładnie na to samo, co przy 1,11 Z kolei z punktu widzenia

indeksów osłabienie dolara do 1,2 wywoływało mocne wzrosty (eksport

pociągnie gospodarkę), a umocnienie przechodzi przez rynki niezauważenie.

Chyba najlepszy dowód, że w krótkim terminie rządzi psychologia i nie tylko

nie można, ale wręcz nie należy niekiedy "tłumaczyć" wszystkich ruchów

indeksów, walut, obligacji.

Słabość na sesji odrobiona została z nawiązką w handlu posesyjnym. Intel

przekroczył prognoz wzrosły ponad 6%.

Przyczepić mógłbym się tylko co do jednego, no może dwóch zdań - przy

publikacji prognoz zysków i wydatków na kolejne kwartały Intel dodał, że

"trudno przewidzieć popyt, ze względu na niepewną kondycję światowej

gospodarki". CFO z kolei nie widzi oznak ożywienia jeśli chodzi o wydatki

firm na technologię. Takie informację pozostawały po sesji w cieniu . Do

tego wszystkiego doszła jeszcze Motorola, która głównie dzięki cięciu

kosztów przekroczyła o 1 cent obniżone! prognozy i zarobiła 1 cent (zarobek

119 mln wobec straty w zeszłym roku 2,32 bln), następnie Lucent ostrzegł że

strata w III kwartale nie wyniesie prognozowanych 5 centów, ale 6-8 więc

akcje po sesji spadły 9%, a wszystkim pomógł rosnący 19% Sears

który sprzedaje "portfel" kart kredytowych do Citigroup.

Efekt po sesji mocno byczy NQfut.gif SPfut.gif Najważniejszy przecież był

Intel. Nie widać jednak euforii (Nikkei spadł), a tak naprawdę choć

większość informacji jest optymistyczna, to nie ma pewności, że inwestorzy

nie powtórzą scenariusza z wczorajszą realizacją zysków. Same informacje ze

spółek nie rozstrzygnęły więc sprawy. Klucz do dzisiejszej sesji mają

technicy. Głównie mowa o ostatnich szczytach na SP500.gif Jeśli one pękną,

to rynek może nawet euforycznie rzucić się do dalszych zakupów.

Na razie od zakupów rozpocznie zarówno nasz, jak i europejskie rynki. Co

prawda słabość na regularnej sesji nie pozwala na żadne euforie związane z

wynikami Intela i plusami na amerykańskich kontraktach, ale parę punktów na

otwarcie bykom wpadnie. Pierwsza godzina powinna jednak być bardzo spokojna.

Do wczoraj wszystko było jasne - "zawsze" zaczynamy mocnym wzrostem. Po

wczorajszej przecenie na początku sesji nie ma już tej pewności. Nie ma na

razie nad czym się zastanawiać. Dopóki rynek nie zacznie spadać, nie można w

takim trendzie wyprzedzać sygnałów. Pierwszym takim sygnałem słabnięcia

będzie zejście indeksu pod linię trendu Indeks.gif ale z kolei Kontrakty.gif

mają jeszcze trochę miejsca. Nawet jeśli dzisiaj będzie jakiś przełom, to

reagować będzie można dopiero na koniec sesji. Trzeba na razie zakładać, że

rynek albo będzie kontynuować wzrosty, albo wybroni się ze spadku

analogicznie do wczorajszej sesji. Warto też zerknąć na Dax.gif Możliwe że

dostaniemy stąd wskazówkę co do losów szczytów na SP500.gif . Na dzisiaj to

mało istotne dla naszych inwestorów, ale na kolejne sesje kluczowe. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama