Na zachowanie się kursu złotówki nadal ujemnie wpływają informacje z Węgier, a także niepewność odnośnie losów naszego budżetu. Coraz więcej inwestorów zdaje sobie także sprawę z tego, iż czas obniżek stóp procentowych zbliża się pomału do końca.
ŚWIAT: Opublikowane wczoraj dane makroekonomiczne w USA były zgodne z oczekiwaniami rynku. Lekki niepokój wzbudziły tylko informacje odnośnie spadku zapasów w przedsiębiorstwach w maju o 0,2 proc. Pomimo tego dolar zaczął jednak tracić na wartości. Od wczorajszego porannego minimum na poziomie 1,1110 stracił on już na wartości ponad 120 punktów. Część inwestorów postanowiła zapewne zrealizować osiągnięte ostatnio niemałe zyski na dolarowych pozycjach, niepewność wprowadziły także amerykańskie giełdy, które wczoraj kontynuowały korektę ostatnich wzrostów. Ostatnie dni i następne to sezon podawania wyników kwartalnych przez amerykańskie spółki giełdowe, które zdaniem inwestorów mogą pokazać rzeczywisty obraz gospodarki i jej poszczególnych sektorów. Podobnie dzieje się także w Europie, a inwestorzy reagują na publikacje spółek czasami nie do końca tak jak powinni. Poza informacjami z giełd na rynek walutowy wpływały także informacje z Iraku, które są coraz gorsze. Zaczyna się zatem sprawdzać negatywny scenariusz o którym pisałem już wcześniej. Wczoraj nowy szef wojsk amerykańskich w Iraku, generał John Abizaid przyznał, iż obecnie mamy do czynienia z regularną wojną partyzancką. Wzbudziło to zatem obawy rynku odnośnie czasu trwania konfliktu i związanych z tym kosztów.
Tymczasem w samej Europie też nie jest najlepiej. W południe Eurostat poinformował o spadku produkcji przemysłowej w maju - odpowiednio o 0,9% m/m i 1,3% r/r. Informacje te nie wpłynęły jednak znacząco na notowania EUR/USD. Przebywający w Europie Sekretarz Skarbu USA pozytywnie odniósł się do niemieckiego programu Agenda 2010, który zakłada pakiet obniżek podatkowych, oraz przewiduje reformy na rynku pracy i opieki społecznej.
Inwestorzy oczekują teraz na informacje z USA odnośnie cotygodniowej liczby nowych zasiłków dla bezrobotnych (prognozuje się spadek do 425 tys.), oraz liczby wydanych pozwoleń na budowę i wielkości sprzedaży nowych domów w czerwcu. Jeżeli informacje z rynku pracy byłyby pozytywne mogłoby to ponownie wzmocnić dolara. Tymczasem najbliższym oporem dla wzrostów EUR/USD jest poziom 1,1255.
POLSKA: Czynniki związane z rynkiem węgierskim okazały się być bardziej znaczące niż można było się tego spodziewać. W ślad za słabnącym forintem słabnie nasz złoty, któremu dodatkowo nie sprzyjają informacje odnośnie sytuacji gospodarczej i politycznej. Inwestorzy nadal nie mają pewności co do kształtu przyszłorocznego budżetu, nie sprzyja temu także obecna sytuacja polityczna, która podważa wiarygodność SLD. Nadal mamy także zaległości odnośnie naszego dostosowania się do norm unijnych co wytyka nam Komisja Europejska. Dalsze opóźnianie prac może spowodować w przyszłości problemy z efektywnym wykorzystaniem przez nas przyznanych przez Unię środków, które przecież mają służyć naszej gospodarce. Dzisiaj odbywa się posiedzenie RPP, nie spodziewane są jednak żadne istotne decyzje. Natomiast spotkanie Jerzego Hausnera z członkami Rady odbędzie się o godz. 16:00. Rada będzie chciała poznać więcej szczegółów odnośnie planowanej polityki gospodarczej, natomiast Jerzy Hausner będzie zabiegał o pożyczkę dla rządu w celu wcześniejszej spłaty zagranicznego zadłużenia. O godz. 16:00 podane zostaną także dane odnośnie poziomu czerwcowej produkcji przemysłowej. Do tego czasu złoty może się ustabilizować na obecnych poziomach i poruszać się w ślad za zmianami na krossie EUR/USD.