ŚWIAT: Dolar pomału oddaje to co wcześniej zyskał. W przeciągu tygodnia stracił już blisko 250 punktów w relacji do wspólnej europejskiej waluty. Wczorajsze dane makroekonomiczne opublikowane o godz. 16:00 okazały się być nieznacznie gorsze od oczekiwań rynku. Jak podał instytut Conference Board wskaźnik wyprzedzający koniunkturę wzrósł w czerwcu o 0,1% do poziomu 111,8 pkt., podczas gdy spodziewano się wzrostu o 0,2%. Do spadków dolara przyczynił się jednak w głównej mierze nie najlepszy klimat na nowojorskiej giełdzie, a także zwyżka cen złota. Po optymistycznych wypowiedziach Alana Greenspana z zeszłego tygodnia inwestorzy czekają teraz na konkrety, których na razie nie ma. Nienajlepsza jest także sytuacja geopolityczna, szczególnie ta w Iraku, o czym pisałem wczoraj. Otwartym pytaniem pozostaje także kwestia wysokiego deficytu budżetowego. Widoczny ruch jest także na amerykańskich obligacjach, gdzie ceny sporo w trakcie ostatnich tygodni zniżkowały. Te wydarzenia powodują, iż inwestorzy nie reagują na razie na informacje z Eurolandu. Dzisiaj Bundesbank podał zrewidowane wartości majowych zamówień przemysłu, które spadły aż o 2,6% wobec wcześniejszego odczytu na poziomie 2,2%. Nie zaskoczyła natomiast czerwcowa inflacja we Francji - ostateczny odczyt indeksu CPI pokazał wzrost o 0,2%. Na dzisiaj nie planowane są publikacje danych makroekonomicznych z USA, także rynkiem rządzić będą tylko emocje i analiza techniczna.
Tymczasem po pokonaniu poziomów 1,1335 i później 1,1350 pokazuje ona najbliższy opór dla EUR/USD na poziomie 1,1390. Istotny będzie też poziom nieznacznie powyżej figury 1,14, który jest silnym oporem i może zakończyć obecną falę wzrostów, zwłaszcza, że jak pokazuje przebieg dzisiejszych notowań tempo wzrostów jest powoli wytracane.
POLSKA: Złoty kontynuuje aprecjację po lepszych danych makro opublikowanych wczoraj i uspokojeniu się sytuacji na Węgrzech. Tamtejszy bank centralny pozostawił stopy procentowe na niezmienionym poziomie dodając, iż forint przy poziomie 266 EUR/HUF jest wciąż za słaby, aby można było osiągnąć zamierzone cele inflacyjne. Stwierdzono także, iż rząd musi dotrzymać obietnic co do zacieśnienia przyszłorocznego budżetu, tak aby szybko wprowadzić Węgry do systemu ERM-2. Poprawa klimatu w regionie wpłynęła zatem na naszą złotówkę, której dodatkowo pomagają coraz to lepsze dane makroekonomiczne sygnalizujące, iż prognozowane ożywienie gospodarcze staje się faktem. Tymczasem dzisiaj o godz. 16:00 GUS opublikuje kolejną porcję informacji - tym razem odnośnie koniunktury gospodarczej w przemyśle, budownictwie i handlu detalicznym. Natomiast o godz. 11:00 rozpoczęło się posiedzenie rządu, gdzie ma być omawiany kształt przyszłorocznego budżetu. Założenia zostały jednak przedstawione już w piątek, także nie należy spodziewać się w tym względzie niczego istotnego. Złoty powinien zatem kontynuować zapoczątkowany w piątek trend aprecjacyjny.
Marek Rogalski
Analityk walutowy